Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Po krótce: Zagłada domu Usherów i Znak kości

Obraz
Mam za sobą dwa teksty, w przypadku których nie trzeba się specjalnie rozwlekać, natomiast warto coś o nich jednak napisać i pewne kwestie uwypuklić.
Zagłada domu Usherów (Edgar Allan Poe)

Czyli bazujące na powszechnie znanym schemacie dobre opowiadanie gotyckie. Lektura Zagłady przywiodła mi na myśl czytanie Draculi, które miało miejsce w lipcu tego roku. Klimat, klimat, klimat. Ciężki. Wzbudzający w czytelniku niepokój. Pełen mroku i powodujący uczucie jakiejś niedostępności miejsca, w którym dzieje się akcja. Zarówno Stoker jak i Poe zrobili to po mistrzowsku. Poe używa w tym opowiadaniu dość oklepanego motywu nawiedzonego domu, natomiast ani trochę to nie przeszkadza, bo lektura tak dobrego stylu po prostu cieszy. Ostatnimi czasy zrobiłam się bardzo wybredna w tym aspekcie i zwracam uwagę na to, jak autor pisze. Po Poego niewątpliwie jeszcze sięgnę. Bo Zagłada... skończyła się zbyt szybko. Ocena: 7/10
Znak kości (Patrisia Brigss)

Z Mercy przygodę zaczęłam na początku studiów, czter…

Były Targi, będą Targi (Katowice, Wrocław)

Obraz
Katowice są miastem, które kojarzy mi się bardzo sympatycznie i na dobrą sprawę - tylko z pozytywnymi wspomnieniami. Pewnie dlatego, że chodzi o książki, ale z chęcią dodałabym do tego kiedyś jakiś dobry koncert w Spodku. Na razie się nie zapowiada, ale nie o tym dzisiaj. Bo dzisiaj o wydarzeniu, które powinno było zaciekawić każdego amatora książek czy też czytania. Nie należy po tym poście spodziewać się zbyt szczegółowej relacji, ale kilka zdań o mojej przygodzie tegorocznej się pojawi.

Trzecie Śląskie Targi Książki odbyły się w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w dniach 10-12 listopada. Ja miałam okazję być tylko w sobotę, czyli w Dzień Niepodległości. Wyjechałam z Wrocławia o 10 i dotarłam na Targi akurat idealnie tak, by zdobyć jedyny podpis, na który się czaiłam, czyli ten od Agnieszki Hałas. Autorka zainteresowała mnie swoją twórczością dosyć niedawno, choć jej nazwisko już wcześniej gdzieś mi się o uszy obijało. Ogólnie Pani Hałas okazała się bardzo skromną, sympatyczną, ci…

Czerwone dziewczyny

Obraz
Dobrze jest czasem opuścić swoje podwórko i pójść bawić się na mniej znany teren. Taką wyprawą dla mnie była lektura Czerwonych dziewczyn, które pojawiły się na polskim rynku wydawniczym gdzieś w pierwszej połowie roku. Nie wiele o tej powieści wiedziałam, a wystarczyło mi do zakupu to, że jest to tytuł raczej chwalony. Zagłębiając się w historię rodu Akakuchibów szybko przepadłam, zachwycając się tym nowym, zupełnie innym światem.
Kazuki Sakuraba postanowiła tę wielopokoleniową historię opowiedzieć z punku widzenia jej najmłodszej dziedziczki, Toko. W ten sposób powstała bardzo ciekawa klamra - bo rozpoczynamy poznawanie losów Akakuchibów od Manyo, babki naszej narratorki, która najważniejszą rolę odgrywała na początku i w środku powieści. Manyo to potomkini ludzi z gór, tajemniczego plemienia pojawiającego się w wiosce tylko w chwili czyjejś śmierci. Dziewczyna przez przypadek zostaje przygarnięta przez jedną z rodzin, która ratuje dziecko przed porzuceniem. I poznając historię Man…

Krucyfiks

Obraz
Przyznam, że w kwestii wyboru kryminałów kieruję się poleceniami innych czytelników. Brak mi rozeznania, nie wykształciła się też u mnie umiejętność intuicyjnego dobierania lektury z tego gatunku, toteż mknę po kryminał trochę na oślep, a trochę w zaufaniu do opinii, które o danym tytule czy autorze krążą. Tu było nie inaczej i właśnie przybywam podzielić się odczuciami po lekturze.
Robert Hunter to genialny śledczy, który pracuje w wydziale zabójstw w Los Angeles. Jego geniusz w obszarze psychologii morderców zaowocował wcześniejszym ukończeniem edukacji i publikacją pracy dyplomowej, która czytana jest teraz jako podręcznik. Co ciekawe i nieco zaskakujące, Hunter nie obnosi się specjalnie ze swoim geniuszem, choć na kartach Krucyfiksu ma okazję popisać się swoimi zdolnościami i umiejętnością wczuwania się w rolę mordercy.
Autor fabułę prowadzi bardzo sprawnie. Przez powieść mknęłam z prędkością światła i śmiem twierdzić, że podobnie będzie przy lekturze kolejnych tomów, które oczyw…

Ściana burz

Obraz
Swoim pierwszym tomem Ken Liu mnie zachwycił. Królowie Dary okazali się lekturą na poziomie, zbudowaną z pobocznych wątków spajających się w bardzo zadowalającą całość, w dodatku fabuła została utrzymana w subtelnym orientalnym klimacie. Co ciekawe, jedna kwestia trochę gasiła mój entuzjazm związany z kontynuacją - w Królach Dary opowiedziano historię zamkniętą. Wyglądało to tak, jakby wszystko co najważniejsze w przygodach Maty Zyndu i Kuniego Garu rozegrało się w jednym tomie i "dopisywanie" kolejnej cegły nie ma sensu. Innymi słowy, obawiałam się, że Ściana burz będzie nudna (wbrew temu, co sugeruje tytuł). Obawy okazały się bezpodstawne, bo Liu przecież pisać umie i o drugim tomie cyklu Pod sztandarem dzikiego kwiatu można powiedzieć wiele dobrego.
Historia to długi cień rzucany przez przeszłość na przyszłość.
Uniwersum stworzone przez Kena Liu jest bardzo złożone. W tomie drugim dostajemy mapkę nie tylko Wysp Dary, ale i odległej krainy, nieznanego lądu, co wstępnie zap…

Mój październik

Obraz
Był dziwnym miesiącem. Trzydzieści jeden dni pełnych sprzeczności, różnych emocji i powrotu na studia, to tak na marginesie. Swoją drogą, częstość publikowania przeze mnie wpisów na bloga to nie efekt nadmiaru nauki, a czytania jednej zachwycającej, pochłaniającej i oczarowującej cegły, która niebawem doczeka się recenzji. Tak więc w listopadzie powinno być lepiej i coś tu się zacznie dziać. Tradcyjnie, sklejka kadrów października.






Te książki przeczytałam. Pięć to standardowy wynik, o który musiałam trochę powalczyć, ale się udało. W zasadzie dwie książki, to znaczy Krew władzy i Psy z Rygi były wypożyczone, a Tymona Ateńczyka męczyłam już kilka miesięcy (znaczy miałam przestój). Ściana burz mnie oczarowała, a Nów księżyca okazał się całkiem przyjemnym powrotem do powieści młodzieżowych, za którymi nieco zatęskniłam.
W zasadzie to nabytków książkowych jest nie wiele, ale są. Sama kupiłam tylko dwa tytuły i to w zasadzie zupełnie przypadkowo, a pozostałe dwie książki dostałam jako upo…

Miasteczko Salem (1979)

Obraz
Jak to z ekranizacjami jest, wszyscy wiemy. Ciężko oddać ducha książki na ekranie, wersja filmowa to tak naprawdę wizja reżysera, w którą nawet angażując się autor nie ma możliwości idealnego oddania pierwowzoru, natomiast odbiorcy marudzą, bo szczegóły się nie zgadzają. Pomijają wszystkie te kwestie warto też spojrzeć na ekranizację jak na odrębne dzieło filmowe, którego odbiór może być niezależny od papierowej wersji danej historii. Ja Miasteczko Salem czytałam wiosną tego roku i przyznam, że to jedna z tych powieści Kinga, które wspominam jako lepsze, tytuł trafił do grona moich ulubionych. Ceniłabym sobie dobrą wersję filmową. Niestety, po seansie nie ma czego cenić.
Zarys fabuły zgadza się z wersją zawartą w książce. Ben Mears (David Soul) przybywa do Salem, żeby napisać książkę. Pojawia się tam po dłuższej nieobecności, nawiązuje romans z Susan (Bonnie Bedelia) i staje się świadkiem, a z czasem też uczestnikiem wydarzeń rodem z horroru. Do Salem przybywa nieśmiertelny Barlow (R…

Psy z Rygi

Obraz
Jeżeli chodzi o literaturę spoza mojego sztandarowego gatunku, czyli fantastyki, to błądzę. Chcę czytać inne powieści, ale wybieram tytuły na tzw. czuja albo jak w przypadku Mankella, z polecenia. Nie jest mi z tym źle, bo mam zaufane źródła, na które mogę liczyć no i też bardzo mocno ufam mojej intuicji, na której jeszcze się nie przejechałam. 
Byłam świadoma tego, jakiego rodzaju trafi mi się lektura, gdy sięgnę po Psy z Rygi. Nie spodziewałam się kolejnego Milennium, bo nie samą wielką literaturą człowiek żyje. I tak oto z historią mającą swój początek na mroźnych wodach Bałtyku spędziłam kilka dni nie emocjonując się specjalnie zakończeniem kryminalnej intrygi jednak doceniając surowy urok uchwycony przez szwedzkiego pisarza.
Henning Mankell wydał tę powieść ponad dwadzieścia lat temu i również w tych czasach, schyłku XX wieku osadzona została fabuła. Psy z Rygi to drugi tom o Kurtcie Wallanderze, policjancie pracującym w szwedzkim Ystad, któremu przychodzi rozwiązywać zagadkę dw…

Krew władzy

Obraz
Literatury, w której ludzkie niedoskonałości wysuwają się na pierwszy plan jest wiele. Książki o ludzkiej naturze niewątpliwie popularnością się cieszą, bo podczas sięgania po takowe pojawia się nadzieja, że odkryjemy jakiś skrawek tajemnicy o nas samych. Ja podczas lektury Krwi władzy takiego odczucia odkrywania swojej natury nie miałam, ale nie mogę zaliczyć tego tytułu do nieciekawych książek.
Ceridwen Dovey w bezimiennym kręgu bohaterów osadzonych gdzieś na świecie (choć i na to dowodów nie ma, ale wszystko wskazuje na to, że historia dzieje się na naszej kuli ziemskiej) postanowiła rozegrać spektakl przesiąknięty dążeniem do władzy. Te ludzkie zapędy do kierowania innymi ludźmi i przedmiotami ubrała w historię splecioną z losów kilku postaci. Na pozór to Prezydent jest najważniejszy, to on dzierży władzę, jednak z czasem do głosu dochodzą pragnienia i chęć narzucenia swej woli ze strony jego świty, portrecisty, kucharza i fryzjera.
Narratorami w powieści są trzej jegomoście wymi…

Mój wrzesień

Obraz
Czyli szok spowodowany powrotem zza granicy, ciepłego i pięknego miejsca zwanego wyspą Kos do jesiennej już w całkiem dużym stopniu Polski, w której czeka ciężki semestr nauki na dwóch kierunkach. Nie żebym narzekała, ale mam świadomość tego, że nadchodzące miesiące to niekoniecznie będzie czas relaksu, natomiast władze uniwersyteckie wyciągają w moją stronę pomocną dłoń fundując plan zajęć z wolnym poniedziałkiem i piątkiem. Będzie czas na czytanie. Notatek. A serio apogeum będzie dopiero w styczniu i lutym, jak będę miała naukę do egzaminu zawodowego i do zaliczeń semestralnych.
Czytelniczo plan wykonałam, bo zakładałam pięć książek, które przeczytałam i byłoby sześć, gdyby nie to, że ta szósta okazała się na tyle nudnawa, że przerwałam w połowie. Pewnie doczytam w październiku.
Podrzucam kilka kadrów z Kos, która jest przepiękną wyspą. Ogólnie po Peloponezie trochę się do Grecji zraziłam, ponieważ kontynent był mocno zaniedbany. Na Kos się pozachwycałam widoczkami, spokojem i otac…

Człowiek, który spadł na Ziemię

Obraz
Gdy przychodzi wypełnić misję międzyplanetarną, to zazwyczaj trzeba opuścić Ziemię, prawda? A co, jeżeli jest się mieszkańcem obcej naszej ludzkiej rasie mieszkańcem Antei? Wtedy z misją trzeba wybrać się na Ziemię właśnie. Na taki scenariusz postawił Walter Tevis w wydanej ponad pół wieku temu powieści Człowiek, który spadł na Ziemię. Postanowiłam sięgnąć po książkę nie tylko z racji zainteresowania serią wydawniczą Artefakty, ale też po to, żeby dać Tevisowi drugą szansę.
Wstępny zarys fabuły już jest, nie tylko w powyższym akapicie, ale też w samym tytule książki. Główny bohater, Thomas Newton przybywa na naszą planetę, bo lud Antei wymiera i desperacko potrzebuje wody. Statek kosmiczny Newtona zafundował mu jednak podróż tylko w jedną stronę i teraz bohater musi postarać się zorganizować sobie drogę powrotną. Misja ratownicza zostaje odłożona w czasie, a bohater wikła się zupełnie ludzkie sprawy i jego plan musi ulec pewnym zmianom.
W zasadzie opis sugeruje pełną zwrotów akcji pow…

Mistrz i Małgorzata

Obraz
Poniższe akapity to raczej nie recenzja, a garść przemyśleń i odczuć, które wiążą się z lekturą.
Tośmy się z Bułhakowem nie dogadali. Sięgając po Mistrza i Małgorzatę i wiedząc, jakie opinie krążą o tym klasyku nad klasykami nie nastawiałam się na lekturę tak... męczącą. Przynajmniej przekonałam się o tym, że w liceum miałam nosa i zupełnie instynktownie, oszczędzając sobie tych mąk, jakimi było czytanie, porzuciłam plan zapoznania się z dziełem rosyjskiego pisarza. Inna sprawa, że miałabym teraz idealne wyjaśnienie tego, dlaczego nie wsiąkłam w Mistrza i Małgorzatę. Tym czasem jedyny wniosek, jaki jestem w stanie wysnuć to ten, że po prostu twór Bułhakowa do mnie nie przemówił.
Ale że w ogóle nic? Ale jak to? Mistrz, Małgorzata, tyle bohaterów, kot, szatan, Rosja, szaleństwo...? No właśnie... nic. Rozważałam kwestię tego, czy nie sięgnęłam po książkę po prostu w złym momencie, ale wydaje mi się, że moment był dobry jak każdy inny. Nie wydaje mi się też, żebym była nie wystarczająco …

Zostań przy mnie

Obraz
Co takiego łączyć może idealne (choć nie zawsze) życie amerykańskiej pary z dwójką dzieci, pasjonata fotografii zarabiającego na życie jako fotoreporter i zbrodnię sprzed siedemnastu lat? Pozornie raczej ciężko znaleźć jakiś wspólny mianownik, ale Harlan Coben udowadnia, że jednak jest to możliwe. Ten autor już nie raz zaskoczył mnie swoimi pomysłami na maksymalne powikłanie wątków, próbował nie raz wywieść w pole (i mu się udawało) i to właśnie dzięki niemu bardziej zainteresowałam się thrillerami. Akurat Zostań przy mnie może nie uplasuje się w moim osobistym rankingu w czołówce, aczkolwiek kilka mocnych stron ta powieść jak najbardziej posiada.
To Megan prowadzi wspomniane wyżej sielskie życie wraz z mężem i to ona stara się nie dopuścić do tego, by jej rodzina dowiedziała się czegokolwiek o jej przeszłości. Problem z przeszłością polega na tym, że ona zawsze jest i nie raz nie dwa o sobie przypomina. Można albo przed nią uciekać albo spróbować się z nią zmierzyć i właśnie tą drugą…

Palimpsest

Obraz
Nieczęsto. Po prostu nieczęsto, jeżeli w ogóle więcej niż raz trafia się książka taka, jak ta. Już dawno w swoich dłoniach nie miałam tytułu, który tak zwinnie wymykałby się wszelkim możliwym określeniom i udowadniał, że istnieją jeszcze autorzy, których twórczość ciężko zaszufladkować. Mogę oczywiście po krótce przytoczyć fabułę, jak to mam w zwyczaju w swoich recenzjach, ale będzie to raczej mało miarodajny obraz tego, jak niezwykłą powieść stworzyła Catherynne M. Valente. Autorka bowiem pisząc o dwóch rzeczywistościach, tej naszej i tej, do której droga prowadzi poprzez cielesne obcowanie z człowiekiem posiadającym fragment mapy na ciele sprawiła, że każdą kolejną kartkę książki przerzucałam przepełniona zachwytem.
Od dawna chciałam sięgnąć po Palimpsest. Ogólnie czaiłam się na serię wydawniczą Uczta wyobraźni, którą wydaje Mag, a właśnie ten tytuł zaplanowałam sobie jako pierwszy, na spróbowanie. Spodziewałam się, że trafię na powieść dobrej jakości, ale nie sądziłam, że styl aut…

Mój sierpień

Obraz
Tak strasznie szybko zleciał, że po prostu tego nie ogarniam. Dopiero zaczynałam przyzwyczajać się do lata, rozmyślać o tym, jak wykorzystać chwile dobrej pogody (nie udało się i nie mam na myśli rozmyślania), a już na horyzoncie pojawiają się pierwsze przebłyski jesieni.
Czytelniczo, dzięki przedłużonemu weekendowi mogłam poszaleć. Udało mi się zapoznać z aż sześcioma tytułami, co więcej, znów zajrzałam do biblioteki, w której walczyłam, żeby zminimalizować listę wypożyczanych książek do dwóch. Zrobiłam też spore zakupy.
Jako studentka mam jeszcze miesiąc wolnego (no, nie cały, bo oprócz magisterki czeka mnie ostatni semestr szkoły zaocznej) i w związku z tym wybywam. Na tydzień wylatuję w sobotę na grecką wyspę Kos, by wyluzować się trochę i odsapnąć przed intensywnym okresem nauki, po intensywnym okresie pracy.
Co zapewne wszyscy odnotowali w swej świadomości, zmieniłam nick, nie udało się to może we wszystkich absolutnie miejscach w sieci, w których się pojawiam, ale jest okej. J…

Opowieść o Kullervo

Obraz
O fascynacji jaką Tolkien żywił wobec mitologii wie chyba każdy, kto miał choć odrobinę styczności z opracowaniami dotyczącymi twórczości pisarza. Nie dziwi fakt, że twórca tak niesamowitego uniwersum jak to z Władcy pierścieni znane na całym świecie wcześniej musiał zagłębić się w teksty pochodzące z przeróżnych kultur oraz okresów rozwoju literatury. Z nich także czerpał inspirację i jednym z efektów jest Opowieść o Kullervo, której lekturę odkładałam już bardzo długo. Przyczyna jest prosta - czytałam bardzo różne opinie dotyczące akurat tego tolkienowskiego tworu, a może nie tyle o sam tekst mistrza fantasy chodzi, co o dodatki zawarte w tomie, w którym historię bohatera z fińskiej mitologii poznajemy na około czterdziestu stronach. Czy warto było przedzierać się przez pozostałe dwieście, żeby łatwiej odczytać sens i okoliczności powstania jednej z pierwszych legend stworzonych przez Tolkiena czy to sztuczne dodawanie objętości? 
Przyznam, że z tym tytułem mam problem z dwóch powo…

Apokalipsa Z: Gniew sprawiedliwych

Obraz
Od zeszłego roku podtrzymuję postanowienie o próbie przeczytania w całości przynajmniej jednej serii rocznie. Nie ważne, niech to będzie i trylogia (w sumie trylogia w szczególności), ale niech przeczytanie wszystkich tomów odbędzie się na przestrzeni tych dwunastu miesięcy. Zatem gdy mowa o roku 2017, to się udało i pewnie nie zostanie pominięty ten wyczyn przy okazji podsumowania, ale to jeszcze hen, hen w przyszłości. Przechodząc do kwestii zasadniczej, sięgając po finał Trylogii Zombie miałam wobec autora pewne oczekiwania, jak sądzę adekwatne do tego, co prezentował jakością swych powieści w przypadku poprzednich tomów, czyli Początku końca i Mrocznych dni. Bardzo chciałam, żeby przynajmniej utrzymał poziom, bo po zakończeniu lektury drugiej części podtrzymywałam stanowisko o tym, że Loureiro stworzył bardzo przyzwoitą historię. Czy wyszedł obronną ręką?
Powieści Lourerio są nastawione przede wszystkim na akcję. Widać to już na pierwszych stronach Gniewu sprawiedliwych, bo trójka…

Autorzy

Anne Rice1 Arthur Conan Doyle2 B. K. Evenson1 Barry Eisler1 Becca Fitzpatrick2 Ben Aaronovitch1 Bram Stoker1 Brandon Sanderson2 C. S. Lewis7 Carlos Ruiz Zafon1 Cassandra Clare6 Catherynne M. Valente1 Cecilia Randall1 Ceridwen Dovey1 China Miéville1 Chris Carter1 Christopher Tolkien2 Claudia Gray1 Clayton Emery1 Coben6 Cornelia Funke3 Danielle Trussoni1 Dariusz Domagalski1 Darynda Jones1 Dave Gross1 Dukaj1 E. Dębski1 Ed Greenwood1 Ewa Białołęcka2 Felix Gilman1 George R. R. Martin9 Graham Masterton1 Guy Gavriel Kay2 Henning Mankell1 Hitomi Kanehara1 Ian Tregilis2 Ilsa J. Bick1 Izabela Janczarska1 J. K. Rowling1 J. R. R. Tolkien10 Jacek Borcuch1 Jacqueline Carey4 Jakub Ćwiek7 Jakub Żulczyk1 James Thompson1 Jan Parandowski1 Jan Skaradziński1 Jane Mysen1 Jaroslav Rudis1 Jaye Wells3 Jean-Louis Fournier1 Jim Butcher2 Jo Nesbø1 Jonathan Maberry3 Jordan Weisman1 José Carlos Somoza1 Julie Kagawa1 Jurek Owsiak1 K. Lewandowski1 Kazimierz Kyrcz Jr2 Kazue Kato3 Kazuki Sakuraba1 Kelly Keaton1 Ken Liu2 Kendare Blake1 Kerstin Gier3 Kim Newman1 Krzysztof T. Dąbrowski1 Laini Taylor3 Lars Wilderäng1 Laura Gallego1 Libba Bray2 Lisa Smedman1 Lynn Raven3 Magda Parus1 Magdalena Salik2 Maja Lidia Kossakowska2 Manel Loureiro3 Marcin Mortka1 Marcin Wroński2 Mario Puzo1 Mark Del Franco1 Mark Hodder2 Marta Kisiel1 Max Brooks1 Maxime Chattam1 Michael Coren1 Michael Grant3 Michael Reaves1 Michaił Bułhakow1 Mike Carey5 Nancy A. Collins2 Nate Kenyon1 Neal Shusterman1 Neil Gaiman2 Nick Hornby1 P. Goraj1 Paolo Bacigalupi1 Patricia Briggs4 Patrick Süskind1 Paul Kemp1 Pierre Boulle1 Piotr Sender1 Rachel Caine5 Rachel Ward2 Rhiannon Frater2 Richard Lee Bayers1 Richard Weber1 Richelle Mead2 Roald Dahl1 Rob Zombie1 Robert Browne1 Robert Cichowlas2 Robert J. Szmidt1 Robert M. Wegner1 Robert Silverberg1 Robison Wells1 Rod Rees1 Sean Stewart1 Sherrilyn Kenyon1 Simon R. Green2 Stephen King9 Stephenie Meyer2 Stieg Larsson3 Susanne Rauchhaus1 Suzanne Collins3 Tahereh Mafi1 Thomas Morgenstern1 Trudi Canavan7 Veronica Rossi1 Victor Milán2 Voronica Whitney Robinson1 W. Kalicki1 Walter Moers1 Walter Tevis2 Wendelin Van Draanen1 William Nicholson1 William Shakespeare1 Wolski1 Żerdziński1 Żółtowska1
Pokaż więcej

Motywy, serie, misz-masz

7 grzechów głównych książkoholika1 adaptacja1 Akta Dresdena2 alchemia3 Anglia Wiktoriańska7 anioły2 antyk2 Ao No Exorcist3 Archiwum burzowego światła2 arcydzieło9 Artefakty3 baśniowo7 Burton i Swinburne2 czarownice2 czasoumilacz30 czasy współczesne3 czerwiec6 czytam niebieskie6 Dary Anioła7 demony6 Diabelskie maszyny3 Dni Fantastyki Wrocław2 dobra książka9 duchy3 Dzień czytania Tolkiena1 dżinny1 egzorcyzmy8 ekranizacje12 elementy paranormal1 elfy2 ezoteryka3 fantastyczna polska3 fantastyka polska19 filmy9 grudzień6 grunt to okładka2 gwiazdka6 Gwiezdni wędrowcy2 High Five14 historia1 Igrzyska śmierci5 karty1 King zekranizowany4 klasyka10 kobiety1 kolorystycznie2 koncert5 koniec serii19 konwent7 kończę co rozpoczęłam8 kosmos2 książkowe wydarzenia2 kwiecień7 legenda arturiańska1 lektura3 Liebster Blog12 lipiec5 listopad7 literatura amerykańska19 literatura angielska5 literatura brytyjska2 literatura czeska1 literatura francuska3 literatura hiszpańska3 literatura japońska2 literatura niemiecka11 literatura norweska1 literatura polska27 literatura rosyjska1 literatura szwedzka3 literatura włoska1 luty6 Madera1 magia20 maj7 małomiasteczkowy klimat2 manga3 marzec7 Mercedes Thompson4 miejsce akcji: Londyn19 miejsce akcji: Nowy Jork6 mitologia4 mitologia skandynawska2 mitologia słowiańska2 Moja Biblioteczka2 morganville4 muzyka18 na własną odpowiedzialność6 Narnia8 nie polecam18 Nierecenzyjnie20 Nowe Crobuzon1 o blogach1 Obca krew3 ogłoszenia parafialne5 okładki2 okołoksiążkowe wynurzenia10 Opowieści z Mekhaańskiego Pogranicza1 orient3 pamiętnik3 październik6 Pieśń lodu i ognia16 płacz6 Pod sztandarem dzikiego kwiatu2 podróże w czasie4 Podsumowania57 Polcon3 polecane113 portert1 przeczytam tyle ile mam wzrostu2 przeprawa4 pseudodystopia1 Pyrkon2 radosna twórczość1 rankingi16 recenzja nieksiążkowa2 refleksja3 relacja3 rycerze5 Salem2 sekta2 seriale9 seriale historyczne2 Sherlock Holmes2 sierpień9 skoki narciarskie1 smoki2 sport1 Stosiki53 styczeń6 sukub1 średniowiecze1 Tag20 Targi w Katowicach4 The Following1 The Last Kingdom1 top ten2 Trylogia Atramentowy Świat3 Trylogia czasu3 Trylogia Kusziela3 trylogia Millennium3 Trylogia Zdrajcy3 Trylogia Zombie3 Tudorowie1 uciekać od tej książki3 Uczta wyobraźni1 Uskevrenowie1 Versatile Blogger Award5 wampiry15 wiedźmin1 wilkołaki11 Władca pierścieni4 Wojny alchemiczne1 wrzesień4 wspomnienia1 wspomnienia Blue Carmen2 Wspomnienia DżejEr19 współpraca2 wydanie1 Wydawnictwo Studio Astropsychologii5 wywiad z autorem1 Wyzwanie15 XVIII wiek2 Z półki2 z Wrocławiem w tle1 zabawy blogowe34 zakładki1 zaksiążkuj nazwę bloga1 zaskoczenie8 zbiory opowiadań12 zombie8
Pokaż więcej

Google+ Followers

Obserwatorzy