Czyli w zasadzie skrajności pogodowe, kilka sukcesów, spokojniejszy niż październik. Czytelniczo i jeździecko wręcz był to złoty miesiąc. Czyli w zasadzie udany biorąc pod uwagę, że chwilowo to dwa najważniejsze elementy mojej codzienności. Na uczelni, jak to na uczelni, tworzę tego posta zamiast robienia prezentacji i uczenia się do kolokwium.
![]() |
Radocha moja przed jazdą - odwrotnie proporcjonalna do radochy konia... |
![]() |
Autograf od autorki Dwóch kart - drugi w mojej kolekcji podpisów. Miło. Podświetlony katowicki spodek i końcówka miesiąca z polskimi autorami. O Legendach polskich niebawem pojawi się post. |
Tyle mam zdobyczy z listopada. Na zdjęciu jest tylko to, co przywiozłam z Katowic. Dwie karty z podpisem Agnieszki Hałas, Cisza w Pradze (Jaroslav Rudis) dzięki wizycie na stoisku Książkowych klimatów i przecudowny upominek od Kamila ze Świata Bibliofila, za który dziękuję. Swoją drogą, kogoś dziwi, że dostałam od niego pierwszy tom kingowskiej Mrocznej wieży? :)
A to przeczytałam. Jestem bardzo zadowolona z mojego listopadowego wyniku, choć poniższe tytuły to raczej proste, szybkie lektury. Zaliczyłam też jedno pożegnanie z serią, bo po przeczytaniu czwartego tomu przygód Mercedes Thompson, czyli Znaku kości uznałam, że szkoda mi czasu na dalsze brnięcie przez ten mało interesujący tasiemiec.
Udanego grudnia życzę!
Komentarze
Prześlij komentarz
Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.