Był dziwnym miesiącem. Trzydzieści jeden dni pełnych sprzeczności, różnych emocji i powrotu na studia, to tak na marginesie. Swoją drogą, częstość publikowania przeze mnie wpisów na bloga to nie efekt nadmiaru nauki, a czytania jednej zachwycającej, pochłaniającej i oczarowującej cegły, która niebawem doczeka się recenzji. Tak więc w listopadzie powinno być lepiej i coś tu się zacznie dziać. Tradcyjnie, sklejka kadrów października.
![]() |
Klimatyczne wieczory i symboliczne świętowanie. Starości mojej. |
Te książki przeczytałam. Pięć to standardowy wynik, o który musiałam trochę powalczyć, ale się udało. W zasadzie dwie książki, to znaczy Krew władzy i Psy z Rygi były wypożyczone, a Tymona Ateńczyka męczyłam już kilka miesięcy (znaczy miałam przestój). Ściana burz mnie oczarowała, a Nów księżyca okazał się całkiem przyjemnym powrotem do powieści młodzieżowych, za którymi nieco zatęskniłam.
W zasadzie to nabytków książkowych jest nie wiele, ale są. Sama kupiłam tylko dwa tytuły i to w zasadzie zupełnie przypadkowo, a pozostałe dwie książki dostałam jako upominki urodzinowe.
Czerwone dziewczyny dorwałam w Dedalusie za dychę. Sporo dobrego się o tej książce słyszy, a takiej okazji przegapić nie mogłam. Może w końcu ruszę z czytaniem nieco mniej standardowych w moim wydaniu gatunków - takich, po któe nie mam czasu sięgnąć, bo fantastyka. Serafinę autorstwa Rachel Hartman dostałam w prezencie. Jak na kogoś, kto siedzi w fantastyce, to rzadko czytuję o smokach, ale coś mi się zdaje, że to będzie bardzo przyjemna lektura. Dziwne zjawiska Doyle'a - mam ochotę sprawdzić tego autora w czymś innym niż Sherlock, który mnie nie zauroczył. Krótką formę zawsze sobie cenię. Gry o tron przedstawiać chyba nie muszę. Za to muszę zaznaczyć, że ogromnie za światem Pieśni Lodu i Ognia się stęskniłam i będę w przyszłym roku powtarzać lekturę. Już się nie mogę doczekać czytania Martina w tym wydaniu.
Powodzenia w listopadzie!
Komentarze
Prześlij komentarz
Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.