Słowa światłości


Wśród wszechobecnych zachwytów pod adresem wszystkich wytworów Sandersona czuję się nieco jak rasowa heretyczka. Po lekturze Słów światłości mam nieco lepiej ukształtowany pogląd względem autora i powiem tyle - miało być tak pięknie, a okazuje się, że nie trzeba zbierać szczęk z podłogi, bo nie mają one po czym opadać.

Od razu mówię - to będzie bardzo ciężka dla mnie recenzja, ale żeby nieco się wspomóc, nakreślę cel tu, już teraz - nie chcę absolutnie do Sandersona zniechęcać. Chcę tylko wyjaśnić, czemu podchodzę do niego z dużą dawką rezerwy. Spoilerów nie będzie.

Po wydarzeniach z Drogi królów, które mocno koncentrowały się wokół Strzaskanych równin nadal pozostajemy w tym samym rejonie Rosharu (świata, w którym dzieje się akcja Archiwum Burzowego Światła) i śledzimy losy Kaladina, Shallan, Dalinara i Adolina, choć to na dziewczynie koncentruje się właśnie drugi tom sagi. Czytelnik w pierwszej części mógł obserwować przeszłość Kaladina, a w Słowach światłości to historia panny Davar staje się elementem kluczowym. Doszło do pewnych zawirowań politycznych, ktoś awansował, ktoś się przemieszcza i w ten oto niezgrabny sposób ułożę sobie fundament pod kolejne akapity.

Przez dobrze czterysta, pięćset stron wierzyłam, że Sanderson dołączy do szlachetnego grona autorów, którzy drugi tom napisali lepszy niż początek i niestety, tak się nie stało. Rozpoczęłam z wielkim entuzjazmem, zdecydowanie adekwatnym do tego, co dostałam w czasie lektury Drogi królów i przez dość długi czas było dobrze. Cierpliwie brnęłam przez kolejne rozdziały nawet specjalnie nie czując znużenia lekturą, w dodatku sądząc, że skoro już na początku rozciągniętym do połowy tomiszcza dzieją się TAKIE rzeczy, dalej będzie jeszcze lepiej, bardziej i trochę się przejechałam.

Brandon Sanderson stworzył niesamowity świat, choć jego niezwykłość zasadza się głównie na systemie magicznym i źródłach niesamowitych umiejętności niektórych bohaterów. Sam motyw Odprysków, walki z użyciem tej niesamowitej broni robią ogromne wrażenie w czasie lektury i jest to jedna z największych zalet ABŚ. Osobiście bardzo zwracam uwagę na kwestie walk, fragmentów batalistycznych i na tym gruncie Sanderson sprawuje się bardzo przyzwoicie. Niewątpliwie na uwagę zasługuje też cała otoczka związana z Odpryskami, postawy, zdobywanie, pojedynki i unikatowość tych Ostrzy.

Niestety w tym, co stworzył Sanderson brakuje mi trochę dopracowania scenerii. Akcja toczy się na Strzaskanych Równinach w przeważającej części i jest to miejsce tak strasznie nudne, że za nic w świecie nie chciałabym się tam znaleźć. Co więcej, do żadnego innego miejsca w Rosharze nie chciałabym się teleportować, bo to mało ciekawe. Owszem, ze konkretnymi miejscami wiążą się zawiłości historyczne, pojawia się dokładnie jeden opis miejsca potencjalnie interesującego, a wszystko to, co w pierwszym tomie wyglądało na oryginalne i zachęcało do skupienia akcji w konkretnym właśnie miejscu, zniknęło. Co z tego, że Shallan łazi i chce wszystko rysować, skoro na tych jej szkicach nie pojawiło by się zbyt wiele godnych uwagi obiektów? Religia, mitologia, historia Rosharu - jak najbardziej na plus. Bezpłciowość miejscówek trochę dobija, bo co z tego, że napisano mi, że mostowi weszli do obóz Dalinara, skoro nie potrafię w głowie wymyślić niczego związanego z tym miejscem. Jedynie ten kulejący aspekt ratuje trochę motyw rozpadlin, ale i tak nie wielka to pociecha.

Kaladin to jedna z najlepiej stworzonych postaci, jakie spotkałam i to nie tylko na kartach ABŚ. Uwielbiam go, pomimo faktu, że jest raczej ponurakiem i nie pała entuzjazmem w zasadzie do nikogo. Świetnie, z punktu widzenia Kaladina została pokazana niejednoznaczność postaci, w przypadku tego bohatera chodzi mi o postrzeganie jasnookich uchodzących za stan wyższy w świecie Sandersona. Zdarzało mi się nie raz wahać podczas oceny konkretnych działań przypuszczonych przez bohaterów i nawet w kulminacyjnych momentach nie wiedziałam, czy mam kibicować jasnookiemu czy pozwolić na to, by poległ. Szczerze powiedziawszy ta kwestia pozostała do rozstrzygnięcia, bo fakt, że pewnych jasnookich darzę sympatią nie oznacza, że nie pamiętam, co mają za uszami.

Ogromny mam problem ze stylem. Ciężko stwierdzić, czy zawinił autor, czy tłumacz i pewnie nigdy się nie dowiem, bo na heroizm jakim byłoby czytanie w oryginale się nie wysilę. Tak więc męczyłam się trochę podczas czytania, bo dziwnie została ta książka napisana. Po prostu - niby bez wielkiej finezji, ale chwilami zwyczajnie nieprzystępnie. Do tego trafiło się kilka zdań na poziomie gimnazjalnym, np. opisów zakończonych sformułowaniem "i w ogóle".  Serio, nastolatki w liceum już nie kończą swoich wypowiedzi w ten sposób, a wyglądało to na zgrabną próbę wymigania od napisania się "itd". Ten przykład to trochę czepialstwo z mojej strony, ale warstwa językowa ABŚ utwierdza mnie w przekonaniu, że Brandon Sanderson jest pisarzem na przyzwoitym, ale na pewno nie wybitnym poziomie.

Wydaje mi się, że to, co tak bardzo zachwyciło w przypadku Drogi królów już tutaj nie zadziałało, bo nie wiele nowych rzeczy dowiadujemy się o świecie Rosharu. Duży plus na pewno należy się za odkrycie kilku tajemnic do tej pory niedostępnych Parshendich, ale ponadto nic nadzwyczajnego się nie pojawiło, nieco rozwinięto tylko zalążki z pierwszej części. Koniec końców, jestem w stanie Słowa światłości uznać za książkę dobrą, ale rozczarowującą w stosunku do tomu pierwszego, co jednak nie zniechęca mnie do poznawania twórczości autora. Po wybuchowym początku i zdecydowanie lepszej pierwszej połowie końcówka drugiej części jest nieco nierówna i męcząca. Niewątpliwie jednak to, co wydarzyło się na kartach drugiego tomu ABŚ zaowocuje emocjami w kolejnych częściach. Zastanawiam się, czy wytrwam do końca z tą serią, bo jak myślę o tym, że miałabym przeczytać dziesięć takich cegieł, w których nie wszystko gra idealnie, to trochę zgrzytam zębami, ale z drugiej strony - przecież trochę przyjdzie poczekać na kontynuację.

Miłośnikom fantasy polecam, a nawet zalecam Sandersona poznać, bo facet ma pomysł, tylko warsztat nieco kuleje. To taka trochę druga liga, bo nie porównywałabym go absolutnie do Tolkiena czy Martina. Sięgnąć warto, bo zapewnia trochę rozrywki i napięcia w kulminacyjnych momentach.

Moja ocena: 8/10

Tytuł oryginału: Words of radiance
Autor: Brandon Sanderson
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 953
Rok wydania: 2014 (oryginał), 2016 (II wydanie w Polsce)

Archiwum burzowego światła:
1. Droga królów < recenzja
2. Słowa światłości
3. Dawca przysięgi (w przygotowaniu)

Na marginesie - w tej części mniej było przemyśleń o charakterze egzystencjalnym, toteż zabrakło mi cytatów do umieszczenia w recenzji. Szkoda.
Ponadto polecam czytać na leżąco, najlepiej na brzuchu, bo tę cegłę ciężko utrzymać w powietrzu przez "50 stron", a w ciekwszych momentach lektura wymaga uwagi na około "100 stron". Rozważam zakup tomu trzeciego w e-booku, bo będzie wygodniej.

Komentarze

Autorzy

Anne Rice1 Arthur Conan Doyle2 B. K. Evenson1 Barry Eisler1 Becca Fitzpatrick2 Ben Aaronovitch1 Bram Stoker1 Brandon Sanderson2 C. S. Lewis7 Carlos Ruiz Zafon1 Cassandra Clare6 Catherynne M. Valente1 Cecilia Randall1 Ceridwen Dovey1 China Miéville1 Chris Carter1 Christopher Tolkien2 Claudia Gray1 Clayton Emery1 Coben6 Cornelia Funke3 Danielle Trussoni1 Dariusz Domagalski1 Darynda Jones1 Dave Gross1 Dukaj1 E. Dębski1 Ed Greenwood1 Ewa Białołęcka2 Felix Gilman1 George R. R. Martin9 Graham Masterton1 Guy Gavriel Kay2 Henning Mankell1 Hitomi Kanehara1 Ian Tregilis2 Ilsa J. Bick1 Izabela Janczarska1 J. K. Rowling1 J. R. R. Tolkien10 Jacek Borcuch1 Jacqueline Carey4 Jakub Ćwiek7 Jakub Żulczyk1 James Thompson1 Jan Parandowski1 Jan Skaradziński1 Jane Mysen1 Jaroslav Rudis1 Jaye Wells3 Jean-Louis Fournier1 Jim Butcher2 Jo Nesbø1 Jonathan Maberry3 Jordan Weisman1 José Carlos Somoza1 Julie Kagawa1 Jurek Owsiak1 K. Lewandowski1 Kazimierz Kyrcz Jr2 Kazue Kato3 Kazuki Sakuraba1 Kelly Keaton1 Ken Liu2 Kendare Blake1 Kerstin Gier3 Kim Newman1 Krzysztof T. Dąbrowski1 Laini Taylor3 Lars Wilderäng1 Laura Gallego1 Libba Bray2 Lisa Smedman1 Lynn Raven3 Magda Parus1 Magdalena Salik2 Maja Lidia Kossakowska2 Manel Loureiro3 Marcin Mortka1 Marcin Wroński2 Mario Puzo1 Mark Del Franco1 Mark Hodder2 Marta Kisiel1 Max Brooks1 Maxime Chattam1 Michael Coren1 Michael Grant3 Michael Reaves1 Michaił Bułhakow1 Mike Carey5 Nancy A. Collins2 Nate Kenyon1 Neal Shusterman1 Neil Gaiman2 Nick Hornby1 P. Goraj1 Paolo Bacigalupi1 Patricia Briggs4 Patrick Süskind1 Paul Kemp1 Pierre Boulle1 Piotr Sender1 Rachel Caine5 Rachel Ward2 Rhiannon Frater2 Richard Lee Bayers1 Richard Weber1 Richelle Mead2 Roald Dahl1 Rob Zombie1 Robert Browne1 Robert Cichowlas2 Robert J. Szmidt1 Robert M. Wegner1 Robert Silverberg1 Robison Wells1 Rod Rees1 Sean Stewart1 Sherrilyn Kenyon1 Simon R. Green2 Stephen King9 Stephenie Meyer2 Stieg Larsson3 Susanne Rauchhaus1 Suzanne Collins3 Tahereh Mafi1 Thomas Morgenstern1 Trudi Canavan7 Veronica Rossi1 Victor Milán2 Voronica Whitney Robinson1 W. Kalicki1 Walter Moers1 Walter Tevis2 Wendelin Van Draanen1 William Nicholson1 William Shakespeare1 Wolski1 Żerdziński1 Żółtowska1
Pokaż więcej

Motywy, serie, misz-masz

7 grzechów głównych książkoholika1 adaptacja1 Akta Dresdena2 alchemia3 Anglia Wiktoriańska7 anioły2 antyk2 Ao No Exorcist3 Archiwum burzowego światła2 arcydzieło9 Artefakty3 baśniowo7 Burton i Swinburne2 czarownice2 czasoumilacz30 czasy współczesne3 czerwiec6 czytam niebieskie6 Dary Anioła7 demony6 Diabelskie maszyny3 Dni Fantastyki Wrocław2 dobra książka9 duchy3 Dzień czytania Tolkiena1 dżinny1 egzorcyzmy8 ekranizacje12 elementy paranormal1 elfy2 ezoteryka3 fantastyczna polska3 fantastyka polska19 filmy9 grudzień6 grunt to okładka2 gwiazdka6 Gwiezdni wędrowcy2 High Five14 historia1 Igrzyska śmierci5 karty1 King zekranizowany4 klasyka10 kobiety1 kolorystycznie2 koncert5 koniec serii19 konwent7 kończę co rozpoczęłam8 kosmos2 książkowe wydarzenia2 kwiecień7 legenda arturiańska1 lektura3 Liebster Blog12 lipiec5 listopad7 literatura amerykańska19 literatura angielska5 literatura brytyjska2 literatura czeska1 literatura francuska3 literatura hiszpańska3 literatura japońska2 literatura niemiecka11 literatura norweska1 literatura polska27 literatura rosyjska1 literatura szwedzka3 literatura włoska1 luty6 Madera1 magia20 maj7 małomiasteczkowy klimat2 manga3 marzec7 Mercedes Thompson4 miejsce akcji: Londyn19 miejsce akcji: Nowy Jork6 mitologia4 mitologia skandynawska2 mitologia słowiańska2 Moja Biblioteczka2 morganville4 muzyka18 na własną odpowiedzialność6 Narnia8 nie polecam18 Nierecenzyjnie20 Nowe Crobuzon1 o blogach1 Obca krew3 ogłoszenia parafialne5 okładki2 okołoksiążkowe wynurzenia10 Opowieści z Mekhaańskiego Pogranicza1 orient3 pamiętnik3 październik6 Pieśń lodu i ognia16 płacz6 Pod sztandarem dzikiego kwiatu2 podróże w czasie4 Podsumowania57 Polcon3 polecane113 portert1 przeczytam tyle ile mam wzrostu2 przeprawa4 pseudodystopia1 Pyrkon2 radosna twórczość1 rankingi16 recenzja nieksiążkowa2 refleksja3 relacja3 rycerze5 Salem2 sekta2 seriale9 seriale historyczne2 Sherlock Holmes2 sierpień9 skoki narciarskie1 smoki2 sport1 Stosiki53 styczeń6 sukub1 średniowiecze1 Tag20 Targi w Katowicach4 The Following1 The Last Kingdom1 top ten2 Trylogia Atramentowy Świat3 Trylogia czasu3 Trylogia Kusziela3 trylogia Millennium3 Trylogia Zdrajcy3 Trylogia Zombie3 Tudorowie1 uciekać od tej książki3 Uczta wyobraźni1 Uskevrenowie1 Versatile Blogger Award5 wampiry15 wiedźmin1 wilkołaki11 Władca pierścieni4 Wojny alchemiczne1 wrzesień4 wspomnienia1 wspomnienia Blue Carmen2 Wspomnienia DżejEr19 współpraca2 wydanie1 Wydawnictwo Studio Astropsychologii5 wywiad z autorem1 Wyzwanie15 XVIII wiek2 Z półki2 z Wrocławiem w tle1 zabawy blogowe34 zakładki1 zaksiążkuj nazwę bloga1 zaskoczenie8 zbiory opowiadań12 zombie8
Pokaż więcej

Google+ Followers

Obserwatorzy