7 września 2015

Stos z sierpnia - cz. 2


Część druga moich sierpniowych zdobyczy przed Wami. Cudem udało mi się zrobić miejsce na ułożenie tych książek, bo niestety w mieszkaniu panuje totalny bałagan spowodowany remontem, a każdy wolny kawałek jest zawalony czym się da.

Z wielką radością zawiadamiam, że zdałam (i to w dobrym... bardzo dobrym stylu) i mogę zabrać się za nadrabianie zaległości. Dziękuję za trzymanie za mnie kciuków, udało się! :) Doczytam blogi, dokomentuję, a co najważniejsze, podopisuję recenzje tego, z czym zalegam. Oprócz dwóch opinii pojawi się jeszcze jeden post o tematyce blogowej (po prawej mała podpowiedź). A teraz pora na stosu część drugą (część pierwsza TU). A później zobaczymy, bo między teorią i praktyką w moim przypadku zieje przepaść tak wielka i głęboka, że aż szkoda wrzucać do niej kamień i nasłuchiwać, kiedy uderzy, bo sporo życia można stracić.


Od parteru, ku górze:
1. Droga królów (Brandon Sanderson) - cegła, za którą planuję zabrać się jeszcze w tym miesiącu. Chwalona nieprawdopodobnie. Najniższa ocena tej książki, jaką widziałam to 7/10. Już doczekać się nie mogę. Poza tym czytanie takich tomiszczy sprawa, że człowiek bierze do ręki pięćset stronicową książkę i uważa ją za cienką. A poza tym... Czy Wy widzicie to co ja? Wydawnictwo zrobiło Fuck the system. Od kiedy pamiętam tytuły na grzbietach MAG pisane są od dołu do góry (przykład dwie książki wyżej). Pierwszy raz mam styczność z tytułem napisanym od góry do dołu. Niesamowite!
2. Król bólu (Jacek Dukaj) - często ostatnio natykałam się na nazwisko tego autora. Tą cegłę zakupiłam za piętnaście złotych w bezimiennej taniej księgarni przy okazji wizyty w Poznaniu. Musiałam wziąć. A po lekturze próbki twórczości autora jestem bardzo ciekawa innych jego tekstów.
3. Krew nie woda (Mike Carey) - czwarty tom przygód Feliksa Castora. Autor, po którego sięgać można w ciemno. Również bardzo opłacalny zakup - stan używany, prawie nie widać śladów użytkowania, a dałam jedynie 17 złotych za książkę. Co więcej, bałam się, że już jej nie dorwę, bo w większości księgarni internetowych była niedostępna...
4. Ostatni jednorożec (Peter S. Beagle) - ostatni nabytek z biblioteki. Jestem bardzo ciekawa tej książki, bo raz, że nie czytałam jeszcze nic o jednorożcach, a dwa, że jednorożce uwielbiam. Jak się lubi konie, to wszelkie koniopodobne stwory również. 

No i w pakiecie dwie zakładki, które sprezentowały mi moja mama i siostra jako upominki z urlopu. Sporo mi zakładek przybyło z tym miesiącu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.