3 września 2015

Stos z sierpnia - cz. 1


Pierwszy raz w mojej karierze czytelniczo-blogowej jestem zmuszona podzielić stos na dwie partie z racji mojej... mobilności. Nie mam na chwilę obecną wszystkich nowych książek przy sobie i mogę pochwalić się tylko częścią nabytków. Niechaj ten stos dostanie miano pożyczkowego, bo właśnie większość z książek w nim prezentowanych pożyczyłam.


Od dołu lecąc:
1. Ojciec chrzestny (Mario Puzo) - wielce chwalona książka, którą pożyczyłam od mojego dziadka. Już przeczytana, a opinia na razie jeszcze czeka na stworzenie jej ;)
2. Pełnia księżyca (Jim Butcher) - drugi tom Akt Dresdena, pierwszy piętro wyżej. Kupiłam dwa, żeby po lekturze tej właśnie części zdecydować, czy chcę kontynuować przygodę z Harrym. Choć na razie do lektury mi się nie spieszy.
3. Front burzowy (Jim Butcher) - pierwszy tom Akt Dresdena. Przemęczony. Pisałam o nim TU. Nie powiem, żeby mnie specjalnie ta książka zachwyciła, ale zobaczymy, co będzie w kontynuacji. Chociaż słyszałam niezbyt zachęcające opinie.
4. Trzynaście kotów (i dwunastu autorów, których wymieniać nie będę, ale między innymi Sapkowski) - owoc wizyty w bibliotece z postanowieniem sięgania po niezbyt grube książki. No, ale skoro biorę tylko cienkie... to mogę wziąć dwie, albo i trzy prawda? Antologia się doczytuje, w nadchodzącym tygodniu w przerwach od nauki do poprawki powinnam naskrobać recenzję...
5. Rok wilkołaka (Stephen King) - chciałam to przeczytać! Ten rzadko moment, w którym przynoszę do domu książkę, którą planowałam przeczytać. Niespodzianka. Też z biblioteki, ale jako, że bardzo krótkie i do tego z obrazkami w środku, powinnam to przerobić w dwa dni i też niebawem zrecenzować.

W części drugiej stosu pojawią się ciekawe nazwiska i grube tomiszcza. Ale to będzie wymagało odrobiny cierpliwości z waszej strony. A jak na razie - miłego dnia życzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.