29 czerwca 2013

GONE Faza VI: Światło

Stało się. Zaczęło od Niepokoju, po którym nastąpił Głód. Po Kłamstwach nadeszła Plaga, aby odebrać wszystkim szansę na przetrwanie Ciemnością. W końcu przyszło Światło – i w tym przypadku wcale nie oznacza to taryfy ulgowej. Nie będzie lekkiego, czarującego i przyjemnego końca – to przecież Michael Grant. Walka do samego końca i kolejne katastrofy spadające na mieszkańców ETAP-u. Bo czemu nie?

Wraz z przeczytaniem pierwszego tomu GONE zaczynała się moja wielka przygoda z czytaniem. Poważnym czytaniem, czytaniem w stylu „500 stron? A co to dla mnie...”. I od samego początku przygody z mieszkańcami ETAP-u zaczęła się moja miłość do powieści dystopijnych. Tak więc do serii Granta mam ogromny sentyment, podziwiam autora i z chęcią sięgnę po inne jego książki. A na kolejne tomy o Samie i innych mieszkańcach ETAP-u zawsze czekałam z utęsknieniem i zawsze czekałam zbyt długo. A gdy już dostałam w ręce kolejną część... O nie, nie odkładałam jej na półkę. Od razu brałam się do czytania.

O tomie 6:
Bariera stała się przezroczysta, ale to nie koniec ETAP-u. Nadchodzi czas ostatecznej bitwy, z której wielu nie wyjdzie cało. Na tą część czekałam z większym utęsknieniem, niż na poprzednie z jednego powodu: tajemnicy. A w Świetle Michael Grant wyjaśnia nam, jak doszło do powstania tejże anomalii i jakim cudem pojawiały się mutacje. Tutaj przyznam, że jakoś zasadniczo nie poszalał z pomysłem i nie było z mojej strony wielkiego i głośnego „O cholera!” na cały dom. Ale były takie okrzyki wcześniej, jak czytałam u koleżanki (bo co jak co, ale takiej książki nie zostawia się w domu jak już się człowiek porządnie wdrożył w akcję).

Z drugiej strony bariery wcale sielankowo nie jest, szczególnie od chwili, w której dorośli dostali możliwość zaglądania do środka. Tworzą się dwa obozy o różnych poglądach co do tego, jak potraktować dzieci, gdy bariera zniknie. Wśród zatroskanych rodzin poznajemy bliskich Dahry, Drake'a i oczywiście Connie Temple – matki Sama i... I nie zdradzę kogo jeszcze, bo są i tacy książkoholicy, którzy jeszcze za pierwszy tom się nie wzięli. W każdym razie w ostatniej części dostajemy ostateczne potwierdzenie tego, że każdy jest tu bohaterem i przegranym. Każdy jest dobry i zły. Że człowiek jest w stanie posunąć się do ostateczności, żeby przetrwać wraz ze swoimi bliskimi.

Jest dużo akcji. Są bitwy, są zamieszania, są bunty, jest i pożar... Niby nic nowego, bo w czterech kolejnych tomach było podobnie, ale Grant ani trochę tym nie zanudza. Potrafi pisać prostym, ale ujmującym językiem i idealnie przedstawiać zgrozę, szaleństwo i bestialstwo – ot, codzienność w ETAP-ie. Nie bez znaczenia pozostaje to, że pojawiło się kilka łez. Bo współczułam dzieciakom uwięzionym w kopule i niemalże nienawidziłam autora za to, co im zafundował. Czytałam o tragediach rodzin, poświęceniu i trudnych wyborach i niemalże miałam ochotę cisnąć książką o ziemię.

Drobne uchybienia są – nie wiemy na przykład, jaki los spotkał Toto. Chłopczyk, który potrafił stwierdzić prawdziwość cudzych wypowiedzi pojawił się tylko na początku książki i potem słuch o nim zaginął. Ale wydaje mi się, że to tylko jedno niedociągnięcie i jestem w stanie autorowi to wybaczyć.


Bardzo ciekawe są też rozdziały już po opadnięciu bariery. Cztery fragmenty o dalszych losach głównych bohaterów obejmujące trzy miesiące po skończeniu się ETAP-u. Co ciekawe wraz z ostatnimi stronami dopiero dowiadujemy się całej prawdy o przeszłości Sama Temple, a i okazuje się, że zniknięcie przezroczystej powłoki wcale nie rozwiązało całkowicie problemów.

Bohaterowie. Michael Grant wykreował nam wprost mistrzowsko całą gamę najróżniejszych postaci. Nawet czarne charaktery nieco zapunktowały w tej części – choćby i z powodu tej „drugiej strony medalu” czyli relacji z bliskimi. A jak już mówiłam, można było poznać i tych twardych, i miękkich, wyrachowanych, życzliwych, okrutnych, zdolnych do poświęcenia i tych, którzy przeszli przemianę.

Bo ETAP zmienił wszystkich. Bez wyjątku.

Moja ocena: 9,5/10

Autor: Michael Grant
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 373
Rok wydania: 2013 (za granicą i w Polsce)

5 komentarzy:

  1. Na chwilę obecną jestem po pierwszym tomie serii i z pewnością będę czytać dalej :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może w końcu się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam całą serię! Szóstą cześć oczywiście mam zamiar przeczytać.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam nadzieję, że pojawi się ta seria w mojej bibliotece. Ale pewnie na to bd musiała trochę poczekać ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem dopiero na pierwszym tonie... Wstyd :/

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.