17 lutego 2013

Podróż "Wędrowca do świtu"

Tytuł: Opowieści z Narnii: Podróż "Wędrowca do świtu"
Autor: C. S. Lewis
Wydawnictwo: Media rodzina
Ilość stron: 246
Rok wydania: 1997 (za granicą), 2005 (w Polsce)


 Przy trzeciej wyprawie do Narnii Łucji i Edmundowi nie towarzyszy już starsze rodzeństwo, ale w zastępstwie Zuzanny i Piotra zjawia się nieznośny kuzyn Eustachy. Chłopiec marudny, lubiący wygody i kompletnie pozbawiony wyobraźni. Znalazłszy się na wodach narnijskich mórz bez przerwy narzeka, przeszkadza i wygłasza pogróżki pod adresem tych, co go TAK urządzili. Jak zapytacie? A mianowicie trójka bohaterów w magiczny sposób zostaje przeniesiona na pokład „Wędrowca do świtu” – łodzi należącej do Kaspiana, który wybrał się na podbój wysp i zamorskich lądów. Docelowym punktem całej załogi jest dotarcie do „końca świata”, Krainy z której pochodzi Aslan. Najbardziej zależy na tym Ryczypiskowi, któremu w dzieciństwie przygodę tę obiecywała driada.

 Z każdą kolejną częścią coraz mocniej wczuwam się w baśniowy i niepowtarzalny klimat Narnii. Podróż „Wędrowca do świtu” nieco różni się od poprzednich dwóch części, bo sama kraina jest bezpieczna, a historia opiera się na kolejnych wyspach, do których docierają Kaspian, rodzeństwo Pevensie i Eustachy. Na każdym „przystanku” czekają na nich inne przygody i niebezpieczeństwa, a nie raz ich nadzieja na dotarcie do celu znika... chwilowo.

 Wszystko zostało przedstawione wspaniałym językiem. C. S. Lewis pisze stylem idealnym i typowo baśniowym. Narrator nie raz ujawnia swoje stanowisko w tej sprawie, ja też momentami streszcza dawne przeżycia bohaterów. Mamy tu do czynienia z narratorem wszechwiedzącym, który zdradza nam dzieje konkretnych postaci jakie będą miały miejsce w przyszłości. I w żaden sposób nie ujmuje to lekturze.

 Ponadto w tej części znajduje się szkic statku z wskazanymi kajutami i pojęciami jakie opisują konkretne miejsca na pokładzie. Fajnym elementem okazały się dzienniki Eustachego, a dokładniej, ich fragmenty. Co prawda pojawiają się tylko w pierwszej połowie książki, bo później bohater niestety zaniechał odnotowywania swoich odczuć. Jakby na to nie patrzeć, wynagrodziło mi to brak „epic battle” na końcu książki, elementu wielbionego przeze mnie i punktującego w ocenie każdego tytułu.

 Niebawem zabiorę się za Srebrne krzesło, czwarty tom przygód bohaterów Narnii. Szkoda, że tak późno zainteresowałam się serią, której baśniowość potrafi oczarować każdego. Ach, no i mój ulubiony bohater również pojawił się w tej części, zaskakując i powodując u mnie szczery uśmiech, taki, jaki ma miejsce w chwili spotkania z bliskim przyjacielem. Mowa oczywiście o Aslanie...

 Tę część czytało mi się inaczej, bo wciąż jeszcze jestem przed obejrzeniem ekranizacji. Z poprzednimi dwiema było na odwrót, więc dopiero przy 3 tomie mogłam w pełni docenić wciągającą lekturę, jak też uroki przygód narnijczyków.

Ocena: 8/10

 Nie wiem, kiedy pojawi się kolejna recenzja, a najpewniej będzie ona o Intruzie – czytam, bo premiera filmu się zbliża. Do tego jeszcze Balladyna, Lilith i Zaklinacz dusz, więc nieco „zarobiona” jestem. Od następnego weekendu będę się już mogła ruszać z domu, a to oznacza oczywiście, że czasu na czytanko będzie jeszcze mniej.
A teraz DżejEr bierze się do sprzątanie pokoju, bo jutro o 7.20 zawita do nie nauczycielka od matmy – ot uroki nauczania indywidualnego...

Pasuje do baśniowych klimatów, któe mi się udzieliły:

  

12 komentarzy:

  1. To taka moja seria dzieciństwa, chociaż skończyłam na tym właśnie tomie. W "Srebrnym krześle" zabrakło mi czołowych postaci, tych których polubiłam i z którymi się zżyłam. Może kiedyś jeszcze wrócę do tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam wszystkie Opowieści z Narni jako dziecko. Uwielbiałam tę serię. Nie pamiętam konkretnych tomów, wszystko zlewa mi się w jedną całość. Chętnie bym je sobie powtórzyła. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki nie czytałem, ale film był nawet ciekawy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę w końcu zacząć tę serię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Próbowałam czytać opowieści z narni, ale coś mnie w tej seri drażni.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja ukochana seria z dzieciństwa. Muszę kiedyś do niej wrócić i odświeżyć pamięć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Recenzję przejrzałam tylko, bo jeszcze serii nie czytałam ale widzę że naprawdę warto. Bardzo chciałabym zapoznać się w końcu z tym cyklem, poznać świat tych bohaterów, których widziałam na ekranie będąc jeszcze w podstawówce. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam zamiar oglądnąć tą część jako film, bo książka do mnie nie przemawia ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Tytuł, atmosfera, świat przedstawiony... Cudo! wszystkie tomy Opowieści z Narnii stoją u mnie na półce i nie oddam ich nikomu! Są fantastyczne. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam wszystkie tomy dwa razy i miło wspominam. :3

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja mama uwielbia takie książki, może z jakiejś okazji jej kupię :P jak polecasz, to pewne, że dobre. Ona uwielbia takie bajkowe klimaty. Póki co brak mi 1/2 ostatniej części Eragona dla niej :P

    Nominowałam Cię u siebie do Versatile Blogger Award.

    OdpowiedzUsuń
  12. niezwykle ciekawy blog. i nie za bardzo lubie takie książki, ale może kiedyś przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.