Tegorocznego maja niestety nie będę wspominać zbyt miło, choć nie twierdzę, że cały miesiąc taki był. Na samym jego początku pożegnałam członka rodziny - odbył się pogrzeb mojej babci. Jak by ktoś zaklął pogodę, bo też była adekwatna do nastroju - więcej deszczu i zachmurzenia niż słońca. Na pokrzepienie mam tylko obserwację, że rusza się ta cała "normalność", o której marzyliśmy i rozmyślaliśmy tygodniami.
Poza tym czytałam całkiem standardowo - cztery (w momencie pisania posta dokładnie trzy i trzy czwarte, bo ten nieszczęsny Sanderson to jednak idzie mi jak po grudzie). Z tego jedno zakończenie serii, dwie kontynuacje i jeden horror, czyli w sumie wszystko wpisuje się w moje ostatnie "wyzwania" czytelnicze narzucane mi przeze mnie i dość często i tak nie realizowane...
Poza tym trzy z tych książek były ebookami, a tylko jedna była w papierze.
![]() |
Zwieńczenie Trylogii Arturiańskiej nie rozczarowało, a nawet podniosło w moich oczach jakość całości. Excalibur obfitował w bitewne fragmenty i to pewne zapunktowało. |
![]() |
Ta nieszczęsna Studnia wstąpienia dalej nade mną wisi. Dwieście stron z hakiem do końca, wciąż się waham, czy w ogóle chcę sięgać po ostatni tom Pierwszej ery - no bo jak to tak, czytam i do co drugiego akapitu mam zastrzeżenia. |
![]() |
O Carmilli post dopiero się pojawi. Ale mnie zachwyciła - poza tym powstała jeszcze przed Draculą, więc warto wiedzieć, skąd Stoker czerpał inspiracje. |
![]() |
Jedna z tegorocznych cegieł, czyli 1633 Flinta i Webera. Pierwszy tom podszedł mi mnie, dlatego doceniam progres - mam nadzieję, że w przypadku dalszych tomów też będzie w porządku i coraz mniej będzie dialogów dotyczących publicznego omawiania kto z kim spał i jakie to nowoczesne. |
Moje plany na czerwiec
Dalej chcę kontynuować czytanie tomów rozpoczętych cykli - na celowniku ma Teatr węży (pojawiła się zapowiedź i okładka piątej części, co działa ewidentnie motywująco) i ostatni napisany tom cyklu o Władcach dinozaurów. Chcę jednak przeplatać te książki jednotomówkami, żeby trochę jednak odpocząć. Skończę (a przynajmniej w to wierzę) Studnię wstąpienia. Do recenzji pojawiły się Podziemia Roberta Macfarlane'a (nowość od Wydawnictwa Poznańskiego), a kumpela podrzuciła mi Waleczną autorstwa Holy Black. Coś by się jeszcze do tego dorzuciło, ale wolę nic konkretnego nie planować i sięgnąć po to, co faktycznie chodzi za mną do przeczytania od dawna i ciągle to odkładam.
A jak Wasze plany na czerwiec?
Komentarze
Prześlij komentarz
Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.