Fenix Antologia: Zajdel 2018

Do sięgnięcia po tę antologię zachęciło mnie jedno nazwisko, które finalnie nie okazało się najjaśniejszym punktem Fenixa, choć nie zawiodło. Ta antologia to kolejny przegląd próbek umiejętności polskich twórców szeroko pojętego fantasy i science fiction. Uznałam podczas jego lektury, że gdy będę sięgała kolejny raz po tego typu publikacje, to czytając ewidentnie słabsze opowiadanie raczej je odpuszczę. 

Kolejność komentowanych tekstów jest przypadkowa.

Dwa teksty Radka Raka oczywiście utrzymywały zadowalający, a nawet bardziej poziom. Z dwóch opowiadań autora bardziej do gustu przypadło mi Oswoić noc niż Czarne światy, ale to kwestia gatunku, fantastyka i obyczaj. Bardzo mi styl Radka Raka przypominał, ale tylko i wyłącznie w tym przypadku, prozę Jakuba Małeckiego. Jakby nie było, obu autorów cenię i uważam za jedne z ciekawszych i ważniejszych nazwisk polskiej literatury ogółem.

Najbardziej interesowało mnie w tym zbiorze opowiadanie Agnieszki Hałas. Akcja została usytuowana w uniwersum Krzyczącego w ciemności, ale można czytać bez znajomości książek o Brune. Stylowo autorka nie odbiega od tego, do czego przyzwyczaiła czytelników swojego cyklu, ale też wyjątkowo ta historia aż tak mnie nie porwała. Nie przeszkodziło to jednak w zatęsknieniu za Teatrem węży. 

Jan Mszczyszyn, Wnetwstąpienie - Chaos. Na początku cieszyłam się, że to historia o zetknięciu się ludzi i kosmitów (z sympatii do tego motywu), ale ostatecznie okazała się obrzydliwa i z jakimś skrzywieniem na punkcie opisywania specyficznej fizjologii obcych - nic w tym fascynującego i nawet jak na tekst z elementami grozy czy też horroru to było to słabe i niezrozumiałe, o małym potencjale na zaangażowanie czytelnika.

Adam Pietrasiewicz, Ostatnie zlecenie - dobra koncepcja wykorzystująca odwrócenie schematu przyczyna - skutek, tekst mający predyspozycje po przeredagowaniu i dopracowaniu na stanie się mini powieścią. Minusem jest za dużo zbędnego przeciągania opisów, kilka słabszych nudnych partii nic nie wnoszących do opowiadania. W samą opowieść jednak można się wciągnąć i nawet poczuć sympatię do głównego bohatera.

Dominika Węcławek, Reportaż z pierwszej misji statku rozpoznawczego F300 - dobry tekst science fiction o współistnieniu różnych gatunków oraz trochę zagadnień z zakresu techniki. Przyjemnie się czyta, a na plus zaliczyć można oryginalną formę opowiadania, bo autorka postawiła na zapis wywiadu i był to zdecydowanie dobry ruch.

Romuald Pawlak, Skimmo i Kamień, który przemówił - tekst z rodzaju przeczytać i zapomnieć. Czytało się dobrze i nic ponadto, a i w głowie nie zostało na długo, dość średnia przygodówka z elementami fantasy.

Rafał Cichowski, Wszystko już było - świetny tekst z dobry plot twistem na samym końcu. Dobrze napisane, z humorem i koncepcją, warto przeczytać, to jeden z tekstów, do których w tej antologii chciałabym wrócić. Nawet bardziej, niż do opowiadania Agnieszki Hałas.

Ogólny poziom antologii jest średnio zadowalający, reszta tekstów za bardzo w pamięci się nie zapisuje, więc nie reprezentuje sobą też niczego szczególnie oryginalnego. Nie narzekam, że zapoznałam się z kilkoma dobrymi opowiadaniami i na pewno dobrze będę przynajmniej część tego zajdlowskiego wydawnictwa wspominać.


|tyt. oryg. Fenix Antologia: Zajdel 2018, Antologia, wyd. Fenix Antologia, 2019, 2019|*


* czytałam w wersji elektornicznej i tylko taka jest dostępna, więc liczby stron nie ma

Komentarze