![]() |
źródło okładki |
To chyba mój największy zarzut pod kątem obu Ksiąg.
Kipling w swych opowieściach przemyca kilka refleksji, może i w pozbawiony subtelności sposób, ale jednak. I tak poczytać możemy o prawach rządzących dżunglą, o bezwzględności zwierząt wobec siebie nawzajem i odnaleźć w opowiadaniach pewne przesłania. Również przez zwierzęta te morały są prawione. Historie mają najróżniejsze koncepcje i tak na przykład wielki ludożerca w postaci krokodyla snuje swoją legendę w wodach południowoamerykańskiej rzeki, i w tym przypadku można dostrzec pewne próby wystylizowania zwierzęcia na mafijnego bossa.
Jeżeli chodzi o bohaterów, to w przypadku tych czworonożnych ciężko mówić o konkretnych zastrzeżeniach, szczególnie gdy mówimy o tej konkretnej konwencji opowiadania historii, ale nie do końca przypadła mi do gustu kreacja Mowgliego. Chłopak jest zaradny, a koncepcja dzieciaka dziko żyjącego wśród zwierząt ma swój urok i Kipling nie zapomniał również o konieczności nakreślenia pewnych konsekwencji z tym związanych, a jednak głównemu bohaterowi przytrafiało się kilka momentów budzących we mnie antypatię i niechęć.
Jako klasyka, którą warto znać Księga dżungli, zarówno pierwsza i druga są godne polecenia, ale pozostaje w gestii czytelnika ocenienie rozwiązań zastosowanych przez autora.
|tyt.oryg. The second Jungle Book, Rudyard Kipling, Wolne lektury, 288 str. (wydanie papierowe), 1895, 1957 (pierwsze polskie wydanie)|
Komentarze
Prześlij komentarz
Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.