Parę miesięcy temu zachwyciłam się oprawą i treścią Atlasu Tolkienowskiego i gdy pojawiła się zapowiedź nie kryłam entuzjazmu. Nie tylko dlatego, że jestem już prawie maniaczką uniwersum Śródziemia, ale też dlatego, że same elementy batalistyczne to mój konik. Bez przesady - nie analizuję taktyk, sił i nie robię analizy SWOT dla wszystkich stron danego starcia, ale niewątpliwie sceny bitewne to coś, co doceniam w książkach, bardzo zwracam na to uwagę i mam swoich sprawdzonych autorów, którym to wychodzi. Dlatego też Bitwy w świecie Tolkiena to coś, co zapowiadało ciekawy dodatek do świata Tolkiena.
Kompendium nie traktuje tylko o bitwach z Władcy pierścieni, ale też o potyczkach z Silmarillionu i Hobbita, a zatem mamy tu zamieszczoną analizę z różnych tworów Tolkiena. Tak naprawdę nie do końca jestem w stanie sprecyzować, czego po tym tytule się spodziewałam, ale liczyłam chyba jednak na większe skoncentrowanie się Davida Daya na samych bitwach, a tego dostałam jednak trochę za mało.
Bitwy w świecie Tolkiena ponownie zachwycają wnętrzem i barwnymi, szczegółowymi grafikami będącymi, co podkreśla sam autor, interpretacjami motywów z oryginalnego uniwersum, niekoniecznie kropka w kropę odpowiadającymi wyobrażeniom czytelników. Nie zmienia to faktu, że graficznie Bitwy nie ustępują Atlasowi, co do treści jest już nieco inaczej.

Jest coś, co wydaje się dosyć oczywiste, lecz wolę o tym wspomnieć - Bitwy są przeznaczone, jak się wydaje dla czytelnika obeznanego przynajmniej na podstawie zapoznania się z Władcą pierścieni, ze Śródziemiem. Pojawiają się u Daya informacje dotyczące finałów bitew i tego, kto wziął w nich udział co może psuć lekturę osobom, które z przygodami Froda czy chociażby i Bilbo się jeszcze nie zapoznały.
Ostatecznie nie jestem niezadowolona z zapoznania się z kolejnym kompendium dotyczącym świata Tolkiena, ale zastanawiam się, jak odbiorę oryginał - jestem wszak jeszcze przed lekturą Silmarillionu (zaplanowaną na ten rok), a jednak o jego fragmentach czytałam już w Atlasie, w Listach, które też teraz okazjonalnie podczytuję i ponownie w Bitwach w świecie Tolkiena. Pewne elementy tego obszernego dzieła nie stanowią już dla mnie zagadki, ale wydaje mi się, że do książek Daya możliwe, że będę wracała jak do książek podpowiadających szybko wydarzenia ze świata Tolkiena.
|tyt. oryg. The Battles of Tolkien, David Day, wyd. Zysk i S-ka, 256 stron, 2016, 2018|
Komentarze
Prześlij komentarz
Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.