Czerwiec, nawet pomijając zakończenie semestru był istną kumulacją chaosu. Cieszę się, że wiele rzeczy już za mną. Oprócz sesji był jeszcze Mundial, a co za tym idzie - mniej czasu na lekturę. W czerwcu dopisałam do listy przeczytanych tylko cztery tytuły, ale nie narzekam ani trochę.
![]() |
Lektura Hoddera bardzo dobrze wpasowała się w aurę - książka o wyprawie do Afryki w czerwcu. Takie połączenia lubię i zawsze staram się dobrać klimat książki do pory roku. |
![]() |
Trzeci w tym roku King na koncie. Do Buicka 8 podchodziłam z dystansem i bez oczekiwań i... bardzo dobrze zrobiłam. Z resztą, tak samo podeszłam do występu Naszej reprezentacji na Mundialu. |
![]() |
Sesja - Mundial - Impact. |
- Co zdobyłam oraz co planuję czytać w lipcu -
Uzupełnienie Uczty wyobraźni (ponoć ten Priest jest bardzo dobry) oraz kolejny Coben. Co więcej, zupełnie przypadkowo zdobyte opowiadania autorstwa Susanny Clarke - przy okazji wizyty w Biedronce. I wszystko byłoby super gdyby nie fakt, że ani jednej z tych pozycji nie chce mi się aktualnie czytać.
A co czytać będę? Wracam do Artefaktów - na celowniku jest Simmons (Upadek Hyperiona, bo chcę się z tą dylogią dylogii wyrobić w tym roku), ponadto Evna (bo w lipcu nie zdążyłam) i jedna książka z biblioteki. Na chwilę obecną to tyle z planów, bo tę czwartą i być może piątą powieść mam zamiar dobrać sobie spontanicznie. Nie przepadam za stanem, w którym wiem, że wisi nade mną pięć tytułów. A, właśnie, mam Macleoda z UW do domęczenia w lipcu. I to by było na tyle, jeżeli chodzi o nieplanowanie...
Komentarze
Prześlij komentarz
Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.