22 grudnia 2015

Grudniowy stos z dobrymi książkami

źródło

A nawet bardzo dobrymi. Ogólnie ostatnio nie pojawiają się recenzje, bo mój wielki plan związany z kończeniem serii padł i czytam praktycznie tylko Drogę królów. Oraz Misery, więc pewnie w okolicach końcówki świąt pojawi się recenzja. Planuję wrzucić jeszcze dwie w tym roku, a potem napisać podsumowanie, ale do tego czasu jeszcze trochę dni pozostało, więc trzeba się ratować zamiennikami. Oto i jest jeden z nich...

Od dołu:

1. Beowulf - Przekład i Translacja (J. R. R. Tolkien, red: Christopher Tolkien) - czyli jeden z moich dwóch upominków mikołajkowych. Niesamowicie jestem ciekawa tej książki, bo wiem, że Beowulfem się Tolkien inspirował, kiedy pisał Władcę pierścieni, a i prace ukazujące jego wkład w przekład poematu na pewno będą równie ciekawe, co przy lekturze Upadku Króla Artura. Namiastką badań nad twórczością Tolkiena jestem niemalże zafascynowana.

2. Czerwone gardło (Jo Nesbo) - czyli trzecia część, która będzie moim pierwszym potkaniem z Harrym Hole. Ogólnie, co widać na załączonym obrazku, zachciało mi się ostatnio kryminałów. A przynajmniej ich kupowania, a Kamil polecał na pierwszy ogień zabrać się za ten tytuł. Zobaczymy w styczniu, kiedy to planuję zabrać się za kryminały.

3. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet (Stieg Larsson) - wydanie kolekcjonerskie, które podoba mi się pod każdym względem bardziej, niż pierwsze. Cenowo, formatowo, graficznie... No i jestem ogromnie ciekawa kreacji głównej bohaterki.

4. Nazwanie bestii (Mike Carey) - najpewniej do dalszego wyczytywania serii i ich kończenia wrócę w lutym. Ale kiedy myślałam, że zajmę się tym jeszcze w grudniu, to jedynym planowanym zakupem było właśnie Nazwanie bestii, które zdobyłam za cenę niestety wyższą niż okładkowa. Ale czego to się dla Feliksa nie zrobi...

Na chwilę obecną to tyle. Może coś jeszcze do mnie przybędzie w grudniu, ale jeżeli, to będzie to coś nieplanowanego. Na razie muszę ograniczyć zakupy, bo znów mam za duże zaległości, a nadchodzi sesja i nie będę miała, przynajmniej przed jedynym egzaminem za dużo czasu na czytanie. DLatego cała nadziej w kilku dniach wolnego podczas świąt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.