Krew zombie

Nie wiem, czy sięgnęłam po tę książkę z racji chęci pozostawania w klimacie grozy, czy też dlatego, że Krew zombie czekała na lekturę od chwili opublikowania na tym blogu pierwszego stosu. Jakkolwiek by nie było, dawno temu rozpoczętą powieść zaczęłam czytać ponownie i zdziwiłam się faktem, że tak długo odkładałam w czasie ukończenie jej.

Nate Kenyon przedstawia nam dwoje głównych bohaterów, których los, a może i nie los, złączył w dość nietypowych okolicznościach. Billy Smith za namową głosów (błagam, bez śmiechu na sali) porywa młodą kobietę - Angel. Jednak ofiara naszego bohatera dość szybko odkrywa, że łączy ich nietypowa więź, Nie chodzi nawet o syndrom sztokholmski, Billy i Angel szybko zbliżają się do siebie, ale nie wszystko idzie jak po maśle. Z niewyjaśnionych przyczyn nasi bohaterowie lgną do małego sennego miasteczka o nazwie White Falls. A gdy tam przybywają rozpoczyna się seria dziwnych wypadków związanych z historią miejsca i, co dziwniejsze, przeszłością Billy'ego i Angel...

Obłęd to tylko nazwa nadana czemuś, czego zwyczajni ludzie nie umieli pojąć.

Początki lektury nie specjalnie mnie zachwyciły, ale gdy się przemogłam okazało się, że Nate Kenyon potrafi całkiem nieźle zbudować klimat grozy. Również opis miejsca, do którego docierają główni bohaterowie jest kreacją typowej miejscówki z horroru - małomiasteczkowa atmosfera, nudna codzienność, wszyscy się znają. Czaimy bazę? Jest to jedna z mocniejszych stron książki i trzeba przyznać, działająca na wyobraźnię czytelnika. Podczas lektury idealnie udawało mi się wczuć w tę atmosferę, która z resztą całkowicie mnie pochłonęła.

Jeżeli chodzi o Billa, Angel i innych bohaterów, to nie zostali oni wycięci z papieru. Mają swoje historie, własne demony do pokonania, Jednak w kreacji tych bohaterów zabrakło mi czegoś, za co mogłabym zapałać do nich sympatią. Niby Billy bił w więzieniu, niby Angel opowiedziała swoją historię życia o śpiewaniu, dragach i zmarłym bracie, ale wszystko to nie wpłynęło znacząco na mój odbiór postaci. Właściwie z szerokiej gamy jaką zaprezentował nam autor nie wyróżniłabym nikogo. Wszyscy w jakiś sposób się pokazali, każdy był inny, a mimo to nie miałabym ochoty poświęcać czasu lekturze osobnego rozdziału na przykład o Harrym Stowe. Veni, vili, poszłam dalej...

Od strony konstrukcji klimatu grozy nie mogę narzekać, bo faktycznie scen wywołujących ciarki na plecach było dużo. Nie jakoś zastraszająco, nie co dwie, trzy kartki, ale wystarczającą ilość mroku, krzyków, głosów i krwi dostałam. W Krwi zombie niestety mylącym jest tytuł - oryginał brzmi Bloodstone i w trakcie powieści słowo opisujące umarlaka, który powstał z grobu i ma ochotę na wszamanie mózgu nie pada ani razu. Szkoda, bo głównie z powodu chrapki na poczytanie o zombie kupiłam tę książkę. Fakt faktem, są epizody, ale to tylko epizody.

Odnoszę wrażenie, że zbyt dużą rolę w Krwi zombie odegrał wątek romantyczny. Ja wiem, że w pewnym momencie dzięki temu to, co przyszykował nam autor stało się większą bombą, niż gdyby nie wątek romantyczny, ale... mimo wszystko, w horrorach to powinno być opisane bardziej... zwięźle. Zwięźle i konkretnie ale tak, żeby jednak w jakiś sposób czytelnik się tym zainteresował. A w tym przypadku mamy wstawki nadające się do podrzędnego romansu. Nie rażą jakoś zasadniczo, ale mimo to, nie pasują.

Pochwalić mogę autora za wstawienie fragmentów z korespondencji oraz kawałków z dzienników. Wielu czytelników lubi takie zabiegi i ja też na to poleciałam. Może chodzi o to, że takie materiały są bardzo osobiste, może chodzi o to, że taki list jest miłym urozmaiceniem ciągłego tekstu w postaci narracji czy dialogów. Jakby nie było, dawno nie spotkałam się z takimi nietypowymi elementami w książce i miło się je czytało.

Krew zombie okazała się dobrą, lecz nie wybitną powieścią z gatunku grozy. W odpowiednich momentach Nate Kenyon wpływa na nasz odbiór lektury, choć potrzeba mu jeszcze doświadczenia. Nie zwracam uwagi na okładkę, bo nie raz już oprawa graficzna zdecydowanie nie odzwierciedlała zawartości książki. Krew zombie mimo wszystko, co jej wytknęłam, polecam jako zadowalającą, choć nie powalającą ciekawą lekturę z gatunku grozy z dobrze stworzonym klimatem.

Moja ocena: 7/10

Autor: Nate Kenyon
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 302
Rok wydania: 2006 (oryginał), 2010 (w Polsce)

Przeczytane do wyzwania: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu ( + 2 cm)
Cytat pochodzi z książki.

Komentarze

Autorzy

Anne Rice1 Arthur Conan Doyle2 B. K. Evenson1 Barry Eisler1 Becca Fitzpatrick2 Ben Aaronovitch1 Bram Stoker1 Brandon Sanderson2 C. S. Lewis7 Carlos Ruiz Zafon1 Cassandra Clare6 Catherynne M. Valente1 Cecilia Randall1 Ceridwen Dovey1 China Miéville1 Chris Carter1 Christopher Tolkien2 Claudia Gray1 Clayton Emery1 Coben6 Cornelia Funke3 Danielle Trussoni1 Dariusz Domagalski1 Darynda Jones1 Dave Gross1 Dukaj1 E. Dębski1 Ed Greenwood1 Ewa Białołęcka2 Felix Gilman1 George R. R. Martin9 Graham Masterton1 Guy Gavriel Kay2 Henning Mankell1 Hitomi Kanehara1 Ian Tregilis2 Ilsa J. Bick1 Izabela Janczarska1 J. K. Rowling1 J. R. R. Tolkien10 Jacek Borcuch1 Jacqueline Carey4 Jakub Ćwiek7 Jakub Żulczyk1 James Thompson1 Jan Parandowski1 Jan Skaradziński1 Jane Mysen1 Jaroslav Rudis1 Jaye Wells3 Jean-Louis Fournier1 Jim Butcher2 Jo Nesbø1 Jonathan Maberry3 Jordan Weisman1 José Carlos Somoza1 Julie Kagawa1 Jurek Owsiak1 K. Lewandowski1 Kazimierz Kyrcz Jr2 Kazue Kato3 Kazuki Sakuraba1 Kelly Keaton1 Ken Liu2 Kendare Blake1 Kerstin Gier3 Kim Newman1 Krzysztof T. Dąbrowski1 Laini Taylor3 Lars Wilderäng1 Laura Gallego1 Libba Bray2 Lisa Smedman1 Lynn Raven3 Magda Parus1 Magdalena Salik2 Maja Lidia Kossakowska2 Manel Loureiro3 Marcin Mortka1 Marcin Wroński2 Mario Puzo1 Mark Del Franco1 Mark Hodder2 Marta Kisiel1 Max Brooks1 Maxime Chattam1 Michael Coren1 Michael Grant3 Michael Reaves1 Michaił Bułhakow1 Mike Carey5 Nancy A. Collins2 Nate Kenyon1 Neal Shusterman1 Neil Gaiman2 Nick Hornby1 P. Goraj1 Paolo Bacigalupi1 Patricia Briggs3 Patrick Süskind1 Paul Kemp1 Pierre Boulle1 Piotr Sender1 Rachel Caine5 Rachel Ward2 Rhiannon Frater2 Richard Lee Bayers1 Richard Weber1 Richelle Mead2 Roald Dahl1 Rob Zombie1 Robert Browne1 Robert Cichowlas2 Robert J. Szmidt1 Robert M. Wegner1 Robert Silverberg1 Robison Wells1 Rod Rees1 Sean Stewart1 Sherrilyn Kenyon1 Simon R. Green2 Stephen King9 Stephenie Meyer2 Stieg Larsson3 Susanne Rauchhaus1 Suzanne Collins3 Tahereh Mafi1 Thomas Morgenstern1 Trudi Canavan7 Veronica Rossi1 Victor Milán2 Voronica Whitney Robinson1 W. Kalicki1 Walter Moers1 Walter Tevis2 Wendelin Van Draanen1 William Nicholson1 William Shakespeare1 Wolski1 Żerdziński1 Żółtowska1
Pokaż więcej

Motywy, serie, misz-masz

7 grzechów głównych książkoholika1 adaptacja1 Akta Dresdena2 alchemia3 Anglia Wiktoriańska7 anioły2 antyk2 Ao No Exorcist3 Archiwum burzowego światła2 arcydzieło9 Artefakty3 baśniowo7 Burton i Swinburne2 czarownice2 czasoumilacz30 czasy współczesne3 czerwiec6 czytam niebieskie6 Dary Anioła7 demony6 Diabelskie maszyny3 Dni Fantastyki Wrocław2 dobra książka9 duchy3 Dzień czytania Tolkiena1 dżinny1 egzorcyzmy8 ekranizacje12 elementy paranormal1 elfy2 ezoteryka3 fantastyczna polska3 fantastyka polska19 filmy9 grudzień6 grunt to okładka2 gwiazdka6 Gwiezdni wędrowcy2 High Five14 historia1 Igrzyska śmierci5 karty1 King zekranizowany4 klasyka10 kobiety1 kolorystycznie2 koncert5 koniec serii19 konwent7 kończę co rozpoczęłam8 kosmos2 książkowe wydarzenia2 kwiecień7 legenda arturiańska1 lektura3 Liebster Blog12 lipiec5 listopad7 literatura amerykańska19 literatura angielska5 literatura brytyjska2 literatura czeska1 literatura francuska3 literatura hiszpańska3 literatura japońska2 literatura niemiecka11 literatura norweska1 literatura polska27 literatura rosyjska1 literatura szwedzka3 literatura włoska1 luty6 Madera1 magia20 maj7 małomiasteczkowy klimat2 manga3 marzec7 Mercedes Thompson3 miejsce akcji: Londyn19 miejsce akcji: Nowy Jork6 mitologia4 mitologia skandynawska2 mitologia słowiańska2 Moja Biblioteczka2 morganville4 muzyka18 na własną odpowiedzialność6 Narnia8 nie polecam18 Nierecenzyjnie20 Nowe Crobuzon1 o blogach1 Obca krew3 ogłoszenia parafialne5 okładki2 okołoksiążkowe wynurzenia10 Opowieści z Mekhaańskiego Pogranicza1 orient3 pamiętnik3 październik6 Pieśń lodu i ognia16 płacz6 Pod sztandarem dzikiego kwiatu2 podróże w czasie4 Podsumowania57 Polcon3 polecane113 portert1 przeczytam tyle ile mam wzrostu2 przeprawa4 pseudodystopia1 Pyrkon2 radosna twórczość1 rankingi16 recenzja nieksiążkowa2 refleksja3 relacja3 rycerze5 Salem2 sekta2 seriale9 seriale historyczne2 Sherlock Holmes2 sierpień9 skoki narciarskie1 smoki2 sport1 Stosiki53 styczeń6 sukub1 średniowiecze1 Tag20 Targi w Katowicach4 The Following1 The Last Kingdom1 top ten2 Trylogia Atramentowy Świat3 Trylogia czasu3 Trylogia Kusziela3 trylogia Millennium3 Trylogia Zdrajcy3 Trylogia Zombie3 Tudorowie1 uciekać od tej książki3 Uczta wyobraźni1 Uskevrenowie1 Versatile Blogger Award5 wampiry15 wiedźmin1 wilkołaki10 Władca pierścieni4 Wojny alchemiczne1 wrzesień4 wspomnienia1 wspomnienia Blue Carmen2 Wspomnienia DżejEr19 współpraca2 wydanie1 Wydawnictwo Studio Astropsychologii5 wywiad z autorem1 Wyzwanie15 XVIII wiek2 Z półki2 z Wrocławiem w tle1 zabawy blogowe34 zakładki1 zaksiążkuj nazwę bloga1 zaskoczenie8 zbiory opowiadań12 zombie8
Pokaż więcej

Google+ Followers

Obserwatorzy