
Postanowiłam, że nie będę szaleć i ograniczę się tylko do dwóch. Jedno z nich, to wyzwanie, któremu nie podołałam przez poprzednie dwanaście miesięcy, czyli
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu stworzone przez Dzosefinn z bloga
Never stop making wishes. Pytanie rodzi się tylko takie - czy jestem za wysoka czy za wolno czytam? Nie, raczej pierwsza opcja odpada... Ale ciche postanowienie, malutkie, skromne związane między innymi z wzrostowym wyzwaniem to pragnienie sięgania po większą ilość "cegieł". Kiedyś książka o objętości 350 stron była dla mnie granicą standardów i powyżej uznawałam daną powieść za "grubą". Tak, śmiech na sali. Ale teraz tomiszcze "cieńsze" niż 500 stron nie stanowi dla mnie większości Więc ambitnie będę sięgać po grube książki i może uda mi się wyczytać te moje 160 centymetrów.

Drugie wyzwanie to
Grunt to okładka. Bardzo to wyzwanie lubię z niecierpliwością co miesiąc czekam na nowe hasło od Sylwuch z bloga
Czasu coraz mniej, a książek coraz więcej... Zazwyczaj posiadam u siebie w biblioteczce coś, co kwalifikuje się jako lektura na dany miesiąc, a jak nie... Mam pretekst do tego, żeby pójść do księgarni i kupić coś nowego. Żyć, nie umierać, a z racji tego, że w tym roku będę brała udział w tylko dwóch wyzwaniach, liczę, że żaden miesiąc nie będzie dla mnie utrudnieniem i skoncentruję się na dobieraniu książek do okładkowego wyzwania.
No i jeszcze jedna sprawa - moje osobiste "czytanie kolorystycznie". Zrobiłam taki myk bodajże w listopadzie 2013 roku. Pozbierałam książki niebieski ze swojej półki i to właśnie je "czytałam" w danym miesiącu. Myślę, że do tej inicjatywy przystąpię w lutym i raczej nie będę jej praktykowała regularnie, ale co dwa, trzy miesiące może się zdarzyć dobieranie książek pod kątem kolorów. Fajnie to wygląda no i jest motywacja. A w lutym po trzech egzaminach na spokojnie będę mogła poczytać, o ile nie dostanę zaproszenia na sesję poprawkową... trzymajcie zatem kciuki, i ja życzę powodzenia wszystkim ambitnie przystępującym do wyzwań czytelniczych.
Komentarze
Prześlij komentarz
Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.