30 listopada 2014

Podsumowanie listopada (bardzo "igrzyskowe"...)


Listopad upłynął mi pod znakiem powracania do serii, które już mam za sobą. Owszem, przeczytałam też "bieżące lektury", ale zrobiłam to bez większego entuzjazmu. Na półce zagościło mnóstwo nowych tytułów, w kilku przypadkach kontynuacje serii, w niektórych po raz kolejny powieści niezwiązane z ulubionymi cyklami. Nadchodzi grudzień, a co za tym idzie, świąteczny czas, w którym mogę połakomić się na kupno jakiejś książki. Choć wolałabym nie... Ogromnym wyzwaniem będzie dla mnie ignorowanie przecenionych tytułów w Saturnie, do którego zapewne zajrzę w celu kupna jakiegoś prezentu. Ominięcie pokładów tanich książek w Dedalusie też łatwym zadaniem nie będzie, a mam zamiar udać się tam po prezent dla mamy. No cóż, a może jednak się opamiętam i nie poszerzę zasobów mojej biblioteki?



Książki przeczytane w listopadzie:
1. Pierwszy grób po prawej (Darynda Jones)
2. Igrzyska śmierci (Suzanne Collins) < czytane po raz drugi
3. Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa (C. S. Lewis) < też machnęłam po raz drugi
4. Córka laguny (Michelle Lovric) < leniem jestem, zrecenzować mi się jej nie chce. Ale spoko lektura...

Manga:
1. Judge 4 (Yoshiki Tonogai)



Najlepsze niezaprzeczalnie okazały się Igrzyska śmierci, które po raz kolejny dały mi do myślenia, wprowadziły w nastrój i klimat powieści Collins przed wypadem do kina na ekranizację Kosogłosa (a przynajmniej jego połowy...) i wzbudziły niesamowite emocje. Najsłabszej książki nie wzkażę, bo właściwie ani Pierwszy grób po prawej, ani Córka laguny na to miano nie zasługują, a Narnia jest poza konkursem. Bo Narnia...



Nie liczę już książek, które mi przybyły do biblioteki, bo w związku z wypożyczeniami od znajomych oraz przywożeniem sobie raz już czytanych książek z domu straciłam rachubę. Książek do przeczytania na chwilę obecną mam 36. A tak się cieszyłam kilka miesięcy temu, że zeszłam poniżej trzydziestki, Gdyby nie Targi w Katowicach, jakoś bym się pod tą liczbą utrzymała, A tak... Ale wypadu do Kato nie żałuję i z tego miejsca pozdrawiam Ivy, Akime, Naff i Martę :)

Obserwatorzy: Na koniec października było was 178, teraz jest 187, witam serdecznie nowo przybyłych!
Posty: łącznie z tym wyjdzie ich 9, ale wśród nich tylko 2 recenzje. A miało być tak pięknie...

Nastąpiły dość poważne zmiany na blogu - zmieniłam nazwę i adres i teraz muszę mocno się starać, żeby utrzymać ruch na blogu, ale... Nie narzekam! Co więcej, wreszcie udało mi się zainstalować Disqusa, którego uważam za bardzo wygodną formę komentowania.

Z wyzwań w listopadzie wywiązałam się następująco:
Grunt to okładka: 2
Z półki 2014: 1
Dystopia 2014: 1
Fantastyczna Polska: -
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 115,2 cm + 10,7 cm = 125, 9 cm (a więc marne szanse na dobicie do 160 cm...)


Jak już przeczytam "W pierścieniu ognia" biorę się poraz drugi za "Kosogłosa"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.