5 października 2014

10 książek mojego życia


Czyli jeden z mniej bzdurnych i nawet zmuszających do zastanowienia się łańcuszków internetowych. W dodatku jestem pewna, że większość moli książkowych nie odpuściła i czy to na facebooku, czy to na blogerze pochwaliła się swoim rankingiem. Ja robię taki myk, że dedykację z fejsa, otrzymaną od Abigail/Ivy przenoszę tutaj i tutaj robię swoje zestawienie. No, to jedziemy, Kolejność zamieszczonych tytułów znaczenia nie ma ;)


1. Igrzyska śmierci - popularna sfilmowana trylogia spod pióra Suzanne Collins. Seria, w której się zaczytywałam, której drugi i trzeci tom otrzymałam w odstępie roku na Mikołajki. Podziwiałam wytrwałość Katniss jak i wstrzymywałam oddech w kulminacyjnych momentach...


2. Wampiry z Morganville - seria długaśna, bo jedenastotomowa w wydaniu polskim, a oryginalnie posiadająca piętnaście części (u nas pierwsze osiem tomów wydawanych po dwa w jednej księdze). Zakochałam się w powieściach pani Caine i ze smutkiem żegnam się właśnie z bohaterami czytając ostatni tom. Każdą część pochłaniałam z zapamiętaniem, niejednokrotnie zaszkliły mi się oczy, czy uroniłam łzę. Nie raz się śmiałam i na pewno przeczytam całą serię raz jeszcze.


3. Pocałunek kier - książka, dzięki której przerzuciłam się na bardziej klasyczne fantasy. To był ten okres przejściowy, w którym czytając paranormale młodzieżowe jeszcze się zachwycałam, ale coś było nie tak. I dzięki Pocałunkowi Kier otworzyłam się na ambitniejszą literaturę.


4. Zaklinacz koni - Jak na koniarę przystało - zarówno powieść jaki i film znam dobrze. I zawsze przypominam sobie o tej historii, gdy jest mi ciężko i pod górę w życiu.


5. Gra o tron - Chyba nikt, kto przeczytał moją recenzję tego tomu nie ma wątpliwości, że jestem fanką PLiO. Czytając pierwszy tom momentami specjalnie się cofałam, żeby jeszcze raz coś przeżyć, żeby doświadczyć tych emocji. Gra o tron jest dla mnie arcydziełem jak też ma dla mnie ogromne znaczenie sentymentalne.


6. Władca pierścieni - Czyli powieść Tolkiena, głównego konkurenta Martina do tytułu ulubionego autora. Choć ojca Śródziemia nazywam Mistrzem, to konkurencja nie śpi. Ale fakt faktem, w zeszłym roku przeczytałam pierwszy tom Trylogii Pierścienia i przepadłam...


7. Opowieści z Narnii - Seria, która na zawsze będzie mi się kojarzyła z moimi dziadkami. Dostałam od nich pakiet na komunię i przeleżał on na półce dekadę. Nie ma to jak zabrać się za książki, które posiada się na półce od dziesięciu lat. Niemniej jednak pomimo dojrzalszego wieku, dałam się wciągnąć w świat C. S. Lewisa, zauroczyły mnie przygody rodzeństwa Pevensie i od samego początku pokochałam Aslana.


8. Szeptem - Jedno z pierwszych zauroczeń paranormalnych. Patch na zawsze zostanie jednym z moich ulubionych męskich bohaterów literackich, a na ostatnim tomie zawsze będę płakała.


9. Anima Vilis - Doskonale napisana książka polskiego autora Krzysztofa T. Dąbrowskiego, dzięki której zaczęłam przygodę z polską fantastyką. Gorąco polecam styl autora i jego pomysłowość.


10. Pamiętnik księżniczki - ukochana młodzieżówka, która towarzyszyła mi w gimnazjum. Może i nieco infantylna, ale bardzo śmieszna i nawet urzekająca historia. Gdy czytałam Pamiętnik księżniczki, byłam dojrzewającą nastolatką i w pewien sposób ta książka stała się częścią mojego życia z racji tego, że ja i Mia Thermopolis byłyśmy rówieśniczkami.

Powyżej opisane książki są w jakiś sposób cząstką mnie. Wiem, że jest ich logicznie rzecz biorąc dużo więcej niż dziesięć, bo przecież zwróciłam uwagę na całe serie, a nie na poszczególne tytuły, ale wydaje mi się że to niuans. Jak myślę o wymienionych tytułach i swoim charakterze myślę, że istnieje między tymi dwoma wiele powiązań. Są to historie, które ukształtowały mnie w jakiś sposób, wskazały kierunek, w którym podążał i nadal podąża mój czytelniczy gust i są to tomy, które na zawsze będą gościły na mojej półce. Powyższym zastępom książek i ich autorom biję głęboki ukłony i składam gorące podziękowania.

13 komentarzy:

  1. Nawet nie wiem czy mam ochotę sama wziąć udział w takim łańcuszku bo ograniczyć się do 10 pozycji to naprawdę ciężka sprawa. Niemniej z Twojego zestawienia bliska memu sercu jest trylogia Władca Pierścieni, w której zaczytuję się od 13lat. Pierwszy raz przeczytałam ją jak miałam 11lat i od tamtej pory co jakiś czas do niej wracam. Nie ma książki wybitniejszej i ambitniejszej. Wydaje mi się, że to opus magnum fantasy. Mimo że u Ciebie konkuruje z nią jeszcze PLiO, to jak dla mnie nie jest to książka/seria warta tego zaszczytnego tytułu. Martina traktuję bardzo z dystansem i kompletnie mnie jego książki nie urzekają. Może dlatego, że LOTR jest odzwierciedleniem czasów w jakich Tolkien ją pisał? Bo przecież opierał ją na własnych przeżyciach, choćby wojennych. U Martina postaci nie posiadają tego drugiego dna. Niemniej każdy ma prawo do własnego zdania, więc wcale nie umniejszam Twojego zachwytu nad serią Martina :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja "10" miałaby chyba ze 25 tytułów :P Strasznie tak ograniczać się do dziesiątki. "Grę o tron"uwielbiam, cenię też "Władcę pierścienia", lubię"Igrzyska śmierci, "Zaklinacza koni"" i Narnię", a "Pamiętnik księżniczki" darzę sentymentem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgodzę się z umieszczeniem tutaj "Igrzysk Śmierci", ale jeżlei o mnie chodzi to to niestety, ale nie przepadam za "Opowieściami z Narnii"

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie z tego zestawienia najbliższa jest "Gra o tron". Z tym, że ja wolę późniejsze tomy, zwłaszcza ten, w którym pojawia się POV Cersei. :) Pierwszy, oczywiście, też mi się podobał, inaczej nie czytałabym dalej, najfajniej czytało mi się rozdziały Catelyn, która zresztą jest moją ulubienicą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Igrzyska śmierci i Pocałunek kier znalazłyby się i u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest tu parę pozycji, które są ważne i dla mnie... Ale nie wiem, czy znalazłyby się na mojej liście. Od paru tygodni myślę nad taką i ciężko mi się ograniczyć do 10. Na pewno jednak znajdzie się tam "LOTR".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę koniecznie przeczytać ,,Igrzyska śmierci" - przyjaciółka od dawna mnie zachęca do tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Osz Ty mendo! Jesteś tak leniwa, że zamiast recenzji dodałaś ten post! Ajj Ty! :D
    Wiedziałam, że w tym zestawieniu znajdzie się Gra o Tron oraz Szeptem. Twoje małe fetysze. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Szeptem <3 Kto by nie pokochał Patcha? :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Żadna z powyższych książek nie znalazłaby się w moim top. :) A np. jeśli chodzi o Grę o Tron - jak lubię serial, tak przez książkę nie mogę przebrnąć. Utknęłam w połowie pierwszej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak sie tak zastanawiam, to trochę dziwne to Twoje zestawienie. Przy wielkich tytułach, takie książki poczytajki. Ale to jest Twoje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Pamiętnik księżniczki" to zdecydowanie seria mojego życia! Czytałam wiele innych, ale ta była pierwszą tak długą serią, jaką przeczytałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. " Pamiętnik księżniczki" jest serią ( niestety już nie pamiętam która była pierwsza, bo czytałam nie po kolei ) od której polubiłam czytanie. Kiedyś moja mama zawsze mówiła mi że książki mnie "parzą", bo nie chciałam czytać niczego, do momentu aż natrafiłam na " Pamiętnik..", a teraz od książek nie mogę się opędzić :))

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.