7 lipca 2014

HIGH FIVE: Moje ulubione serialowe pary

HIGH FIVE! to nowa akcja, w związku z którą na blogu pojawiać się będą rankingi ulubionych, najlepszych, najbardziej interesujących, bądź najgorszych książek, filmów, gier, postaci, itp...
Dzięki temu zarówno czytelnicy mogą poznać bliżej blogerów, jak i blogerzy czytelników, jeśli ci będą chętni na podzielenie się swoimi przemyśleniami i opiniami. Info o akcji: TU

Seriale zazwyczaj swoją długość zawdzięczają właśnie rozterkom miłosnym ich bohaterów. A co za tym idzie, w każdym serialu pojawia się przynajmniej kilka par. Jedne kochamy i im kibicujemy, innych nienawidzimy i życzymy z całego serca niepowodzeń. Ale dzisiaj postaram się przedstawić Wam te bardziej sympatyczne zestawienia damsko męskie;)

1. Damon i Elena.
Jak wiadomo, przystojniejszy Salvatore kocha Gilbertównę podobnie jak jego brat. Pomimo tego, że w moim i zapewne mniemaniu i innych Damon zasługuje na kogoś lepszego niż Elena, to w opozycji śmiem twierdzić, że nikt Damona nie uczynił ostatnio tak szczęśliwym jak Elena. Tak więc, z racji mojej ogromnej sympatii do lepszego Salvatore'a dopinguję związek jego i Eleny.


2. Jon i Ygritte
Z serialu Gra o tron, którego fanką stałam się jakoś na przełomie poprzedniego i obecnego roku. Związek bękarta i dzikiej od początku napotykał na przeszkody i... i mimo wzlotów i upadków miewa się świetnie. Tak, jestem już po czwartym sezonie, ale i tak nic ujawniać z niego zamiaru nie mam. W każdym razie wielce żałuję, że przed Pyrkonem nie dowiedziałam się, w jakich okolicznościach padła fraza "You know nothing Jon Snow", bo z przyjemnością wydałabym ostatnie pieniądze na torbę, lub koszulkę z tymże tekstem :)


3. Klaus i Caroline
Pozostajemy w klimacie fantastycznym. Od samych zaczątków tegoż wątku byłam ogromną zwolenniczką tego zestawienia i do dzisiaj się to nie zmieniło. Uprzejmie donoszę, że i z Pamiętnikami na bierząco jestem. Szkoda że wszystko potoczyło się tak, jak się potoczyło, ale Klaroline swego czasu było najciekawszym wątkiem serialu o ile mnie pamięć nie myli.



4. Alex i Jo
Schodzimy na ziemię, co więcej, wkraczamy do szpitala. W Greys Anatomy pojawiło się naprawdę wiele różnych historii miłosnych, ale jedną ze świeższych i bardziej zakotwiczonych w mojej pamięci jest wątek Jo i Alexa. Pomijając fakt, że uwielbiam Careva, choć czasem potrafił okazać się niezłym skubańcem, to jego przyjaźń z Jo, która niepozornie przeradzała się w miłość niesamowicie mnie urzekła. Uwielbiam takie transformacje relacji i nie wiem, czy kiedykolwiek się to zmieni.


5. Phil i Stevie
A tutaj odskocznia w kierunku dawniejszych lat, fascynacji jeździectwem i miłości do wszelkich produkcji z udziałem kopytnych. Chociaż Przygody w siodle głównie skupiały się na końskiej stronie serialu, nie zabrakło odrobiny romantyzmu. Owszem, Phil ze swoją prezencją niekoniecznie musi wywoływać efekt mięknących kolan, ale wtedy, gdy byłam fanką serialu lecącego bodajże w każdą niedzielę na Polsacie, wielce podniecałam się wątkiem właśnie Phila i Stevie.



I to by było tyle w kwestii moich zauroczeń serialowych. Chwilowo nie mam możliwości czasowych i technicznych, żeby wkręcić się w jakiś serial, chociaż jak tak teraz myślę, to z chęcią umieściłabym jeszcze kilka par w zestawieniu z ulubionymi. A książkowo? Zostało mi około 220 stron Wielkiego Mistrza, a potem jeden dzień podczytywania Gry o tron i biorę się za coś z naszego podwórka fantastów. A co będzie dalej, to się jeszcze okaże ;)

11 komentarzy:

  1. Straszne, ale 1 tylko kojarzę z paru odcinków serialu i książki, 2 znam, a reszta jest dla mnie tajemnicą. :) Natomiast jak znajdziesz czas i możliwości na seriale, to polecam "Wikingów".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam Lily i Marshala z How I met your mother - polecam szczerze, bo to super serial :)

    PS na końcu ostatniego zdania masz błąd w słowie okarze - powinno być okaże :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie oglądam żadnego z tych seriali. Klausa znam, ale z "The Originals" (cudny serial) ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja raczej mało oglądam telewizji, wieć i serialów niestety nie znam,

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Damonem i Eleną mam podobnie - uważam, że D. zasługuje na kogoś fajniejszego i kropka :P Wątek Caroline i Klausa fajnie się zaczynam ale TWD przestałam oglądać, więc nie wiem jak się to potoczyło. W GA moją ulubioną parą są Mer i Der, ale Alexa i Jo też lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie oglądam seriali nie licząc anime. Czy wszystkie z wymienionych są emitowane w telewizji, czy oglądasz przez internet?

    OdpowiedzUsuń
  7. Hm... Damon i Elena. Co do tej pary zmieniałam zdanie już z milion razy. Ostatecznie śmiem twierdzić, że biedna Elka powinna wylądować z powrotem w ramionach Stefka. Damonowi powinni znaleźć w końcu jakąś fajną laskę :) Co do Klausa i Caroline zgadzam się w 100 %. Jeśli chodzi o bękarta to niestety utknęłam na pierwszym sezonie :( Chyba trzeba nadgonić by dowiedzieć się więcej o miłości Jona.

    OdpowiedzUsuń
  8. Elena i Damon - nie nie nie! Ja w ogóle tej lasi nie trawię... irytuje mnie na każdym kroku.
    Za to Klaus i Caroline jak najbardziej na plus! :D Uwielbiam ich :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Klaus i Caroline - to było świetne! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętniki Wampirów, kibicowałam tym samym parom, ale w środku trzeciego sezonu odpadłam... ;) Jon i Ygritte nie kibicowałam, ten związek nie był najbardziej emocjonującym w sadze. Ja jestem za Brienne i Ogarem po ostatnim odcinku :D Tak na serio to nie mam ulubionej pary w sadze, może Daario i Dany, ale to w sprawie książki... Dwóch ostatnich nie znam. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam tylko pary z Pamiętników wampirów i szczerze powiedziawszy zgadzam się tylko z Caroline i Klausem. Od początku podobał mi się taki obrót sprawy - nigdy nie lubiłam Tylera. A co do Damona i Eleny... Elena to idiotka tak czy siak, ale i tak wolałam ją ze Stefanem. Alaric był najlepszą osobą jaką Damon spotkał i jako przyjaciele byli świetni. Podoba mi się właśnie taki Damon - z nikim się nie wiąże, pląta się z Alaric'em i wgl super. No ale cóż, już przesądzone. Ciekawe co kolejny sezon ze sobą przyniesie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.