3 grudnia 2013

Błękit szafiru


Niedawno Gwen dowiedziała się, że jest nosicielką genu, za sprawą którego dziewczyna może podróżować w czasie. Bohaterka zaczęła odkrywać tajniki życia z tą nietypową umiejętnością, która wymaga codziennego poddawania się elapsji, czyli cofaniu się do czasów wcześniejszych. Przy okazji poznała Gideona z którym budowanie relacji okazało się trudniejsze niż sądziła, w dodatku jej serce od pewnego czasu zaczyna bić coraz szybciej na widok chłopaka. Jednak zarówno przeszłość, jak i teraźniejszość kryją w sobie tajemnice, które mogą zagrażać życiu podróżnikom w czasie...

Bardzo cieszę się, że tak szybko zabrałam się za kontynuację Czerwieni rubinu. Zwykle kontynuacja jakiejkolwiek książki musi przeleżeć u mnie kilka miesięcy, żeby zechciało mi się poznać treść kolejnego tomu, a tym razem tak się złożyło, że szybko wzięłam się do czytania. Od razu, na wstępie rzeknę, że jestem zaskoczona tym, co poczyniła w Błękicie szafiru Kerstin Gier. Przywykłam do tego, że to pierwszy tom utrzymuje poziom najwyższy w całej serii, a tutaj proszę, mamy sytuację wielce nietypową.

Gideona dostałam więcej, acz wciąż za mało! Bardzo cieszę się, że na tle wyidealizowanych nastoletnich kochasiów wszechobecnych w paranormalnych seriach wyróżniają się takie postaci jak ten tu młodzieniec. Na prawdę, ze świecą Gideonowi podobnych szukać, towar deficytowy i te sprawy. A szkoda, bo o wiele fajniej, przynajmniej mnie, czyta się o uczuciu rozwijającym się stopniowo, rodzącym się z kłopotów, nieporozumień i kłótni. Tak, lubię takie akcje, uwielbiam wręcz i bardzo je sobie cenię w powieściach.

Bohaterowie mnie nie denerwowali, ale sądzę że mogło to być związane z tym, że wiem czego spodziewać się po literaturze młodziezowej i nie stawiam książkom z tej kategorii dużych wymagań. Z drugiej strony nawet przez sekundę nie miałam w głowie myśli typu "Nigdy więcej po młodziezówkę nie sięgnę" więc można uznać lekturę za naprawdę udaną. Typowe elementy literatury dla nastolatków nie irytowały mnie, lecz... bawiły!

Podsumowując - Błękit szafiru to naprawdę udana pozycja i po lekturze obiecuję sobie wiele po Zieleni szmaragdu. Niestety, na razie szansy na nabycie tej książki wielkiej nie mam, co nieco mnie smuci, bo zakończenie było bardzo tajemnicze i wzmogło mój apetyt na kolejna porcję przygód bohaterów. Kilka wątków pozostało nierozwiązanych i liczę na ich wyjaśnienie w tomie kończącym trylogię. Oby i w Zieleni szmaragdu pojawiał się Xemerius - niesamowicie polubiłam tego demona!

Moja ocena: 8,5/10

Autor: Kerstin Gier
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 359
Rok wydania: 2010 (oryginał), 2011 (w Polsce)

Seria: Trylogia czasu
1. Czerwień rubinu <klik do recki> 
2. Błękit szafiru 
3. Zieleń szmaragdu

19 komentarzy:

  1. Ja już mam całą trylogię za sobą i jestem bardzo szczęśliwa z tego faktu, iż dane mi było to przeczytać. To jedna z niewielu młodzieżówek, które trzymają wysoki poziom.
    A co do tego demona to ci nie zdradzę czy tam jest, czy go nie ma... Nie będę psuć domysłów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Całą trylogię czytałam w kwietniu i strasznie mi się podobała. Była naprawdę wciągająca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Druga część jest spoko, przez trzecią nie przebrnęłam przez wieczne marudzenie głównej bohaterki :D Coś w stylu: "Walnęłabym go za to co mi zrobił, ALE DALEJ GO TAK KOCHAM!!!" xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem bardzo ciekawa tej serii ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsza część w sumie była nawet okej, toteż pewnie kiedyś skończę tę serię. Za to ekranizacja raczej mi się nie podobała...

    OdpowiedzUsuń
  6. mam podobne odczucia. jednak wiem też, że gdybym teraz sięgnęła po Trylogię Czasu, to raczej nie przypadłaby mi do gustu - przez ostatni rok moje upodobania literackie się odrobinkę zmieniły :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chciałabym przeczytać wszystkie trzy części :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pozazdroszczę poznania drugiego tomu, a ja się zbieram do serii i zebrać się nie mogę :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również nie mogę się doczekać, aż ostatni tom wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Urzekła mnie ta seria :) Oby było więcej takich perełek!

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba już się wypowiadałam na temat Czerwieniu rubinu i po prawdzie nie wiem czy chciałoby mi się czytać kontynuację. Szczególnie że jest tyle innych fajnych książek. Znasz "Atramentowe serce" ? Udało mi się znaleźć "Atramentowa krew". Ma niebieską okładkę ;>

    OdpowiedzUsuń
  12. Jedna z lepszych serii młodzieżowych o podróżach w czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Spojrzałam tylko na wysoką ocenę i cieszę się, że Ci się książka spodobała. Niebawem i ja zabiorę się za tę serię. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeczytałam całą trylogię i czytało się miło, ale przy takich cyklach jak Dary Anioła czy Igrzyska Śmierci wypada raczej przeciętnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Recenzja bardzo ciekawa, sięgnę w przyszłości po tę książkę (;

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham całą trylogię, a zdradzę Ci, ze Xemeriusa nie zabraknie. ;P Możesz spokojnie czytać. :) Szkoda, że nie będziesz mogła szybko dostać, ostatni tom trzyma poziom pierwszych, a może nawet lekko go podnosi, bo tyle się w nim dzieje. ;) Polecam serdecznie. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Brrrrrrrrrrrrrr jak ja nie znoze tej serii! A w szczególności tej właśnie części. ;<

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie się seria bardzo podobała, choć momentami nie zawsze było ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.