4 listopada 2013

A w listopadzie czytam książki niebieskie!

Dziwny tytuł posta i raczej nietypowy sposób wyboru lektur na najbliższe tygodnie... Ostatnimi czasy zastanawiałam się dość intensywnie co muszę nadrobić. I co wymyśliłam? Nie będę kierowała się konkretnymi zachciankami albo tym, że jakaś książka już rok na mnie czeka. O nie. Tym razem wymyśliłam, że wybiorę sobie tytuły z niebieskimi okładkami ze swojej półki i to na nich skupię się w listopadzie. Pomysł może trochę dziwny, ale przynajmniej mam motywację. Wątpię szczerze, że przeczytać uda mi się całość, ale... ale jeżeli "machnę" oprócz zachwycającego Władcy Pierścieni jeszcze trzy tytuły z poniższych, to będę z siebie zadowolona. Jak ktoś ma taką chęć to może się przyłączyć do mojego malutkiego wyzwanka i też poczytać w tym miesiącu "kolorystycznie". Trzymajcie kciuki :)

30 komentarzy:

  1. Oryginalny pomysł, oryginalny. :D
    Życzę powodzenia. :D
    I chciałbym zaznaczyć, że takiego wydania pierwszego tomu trylogii jeszcze nie widziałem... a zacny, zacny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysł szalenie ciekawy :)
    Jeśli chodzi o Tolkiena, to tłumaczenie Skibniewskiej jest rewelacyjne, a obawiam się, że to niebieskie tomiszcze, to niestety nie ona... Tak czy siak powodzenia w realizacji planów życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł, życzę wytrwałości w realizacji celu ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że wpadłaś na bardzo kreatywny pomysł. ;]
    Ja z Twojego stosiku z chęcią przeczytałabym "Dotyk Julii".

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy pomysł ;d
    Właśnie czytam "Bractwo Pierścienia" (drugi raz), więc ciekawa jestem czy ci się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł i wspaniałe tytuły! Życzę wytrwałości. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł na stosik! :D
    Widzę tu dwie książki, które uwielbiam... Władcę Pierścieni i "Błękit szafiru" :D Dobrze też mi się czytało Dotyk Juli :]

    Powodzenia! :d

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny pomysł! Ale niestety u mnie nie zapowiada się, żebym sięgnęła po niebieską książkę. :P Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Można i tak, a co! Czytałam już recenzje Dotyku Julii oraz Błękitu Szafiru i chyba są niezbyt. :) Ale niekoniecznie muszę pamietać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny pomysł ahahah, może i ja tak zacznę robić :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmm...ciekawy pomysł. Może i ja kiedyś zastosuję taki myk? :P
    Miłej lektury!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy pomysł! Może z niego skorzystam.. :) Mmm przeczytaj Żelaznego Króla i Dotyk Julii. Bardzo fajne książki! ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny pomysł!
    "Dotyk Julii" czytałam i znudził mnie swoją pseudo-poetyzacją.
    Kiedyś sięgnęłam po "Czerwień rubinu" i niezbyt mi się podobała, więc kontynuacja odkłada mi się w czasie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy pomysł :D miłej lektury w takim razie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. nietypowy, ale czemu nie :)
    ciekawa jestem Żelaznego Króla, Dotyk Julii czytałam i mogę polecić ;) Błękit szafiru... może mniej, zależy czego oczekujesz po serii.
    Miłej lektury!

    OdpowiedzUsuń
  16. A dlaczego akurat niebieskie? W listopadzie niebo nie jest niebieskie, tylko szare. Ja bym wybrał książki brązowe, bo takie są spadające liście.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dawno się u Ciebie nie odzywałam...a blog się tak ładnie rozwija :) Tam w stosiku widzę "Bractwo Pierścienia" - to chyba tłumaczenie pana Łozińskiego, tak? Jeśli się nie mylę, to Ci już od razu bardzo współczuje. Pomęczysz się przy tym, a książka straci na wartości. Zdecydowanie lepsze tłumaczenie jest pani Marii Skibniewskiej. Powodzenia w czytaniu reszty książek :)

    OdpowiedzUsuń
  18. P.S. Żelazny król - moja ulubiona książka. Zabierz się za nią szybciorem :D Kraina Nigdynigdy na pewno Ci się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uff, udało mi się coś wystukać :D Zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Genialny pomysł! Chyba też muszę tak kiedyś spróbować.
    CO do samych wybranych przez Ciebie książek, czytałam jedynie "Dotyk Julii" oraz "Błękit szafiru". Obie mi się podobały, ale to Dotyk podbił moje serce :)
    Przyjemnej lektury! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oryginalnie :) Z Twojego stosiku na półce mam "Żelaznego króla" i "Błękit szafiru" - nie mogę się doczekać, aż zacznę czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj DżejEr. :P
    Naprawdę ciekawy tytuł posta. I pomysł z kolorystyką też fajny. :P
    Z wszystkich książek z tego stosu to przeczytałam jedynie Dotyk Julii i Błękit Szafiru. Obydwie są boskie. ;)
    Pozdrawiam!
    Ps. Tylko na wykładach słuchaj wykładowcy, a nie po kryjomu będziesz czytać. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kogóż to ja widzę na bloggerze? Święto jakie, że Eurydyka się pojawiła? Nie czytuję na uczelni, no chyba, że notatki, ale zazwyczaj jestem zagadywana przez ludzi z grupy :)

      Usuń
  23. Właśnie... jak to jest z autorem MacLean? Sporo książek widuję na allegro za grosze, ale nigdy nie miałam przyjemności. Nie wiem nawet, czy to mężczyzna, czy kobieta. Fajny pomysł z tymi kolorami. U mnie raczej każdy miesiąc byłby po prostu czarny ;) (albo szary)
    Niebieskie jest też "13 ran" ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Chętnie podkradłabym Ci kilka z tych książek :) Życzę miłego czytania i dziękuję za odwiedziny. Dodaję i będę zaglądać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do koloru, to ja także czytam właśnie książkę z niebieską okładką :)

      Usuń
  25. O, to ja ostatnio właśnie zauważyłem, że przeczytałem pod rząd parę książek z niebieskimi okładkami :)
    Czekam na recenzje, szczególnie Moersa oraz "Dotyku Julii" - jestem ciekawy czy będziesz wśród tych którzy polubili tę książkę, czy się nią zawiedli.

    OdpowiedzUsuń
  26. "Władca pierścieni" jest niesamowity! Jesteś jednak pewna, że chcesz przeczytać ten przekład, który posiadasz? O ile się nie mylę tytuł "The Fellowship of the Ring" na "Bractwo pierścienia" przetłumaczył Jerzy Łoziński. Zaleca się jednak czytanie Tolkiena w Polsce w przekładzie Skibniewskiej. Unikniesz zbędnych "łozizmów", które nigdzie już nie funkcjonują. W "Bractwie pierścienia" zamiast "Baggins" jest "Bagosz", zamiast "Obieżyświat" - "Łazik". Takie niepotrzebne udziwnienia utrudniają tylko lekturę genialnego "Władcy pierścieni".
    Może trochę zagmatwane jest to, co Ci napisałam. Jedym zdaniem: polecam Ci inny, lepszy, przekład - Marii Skibniewskiej.

    Pozdrawiam! :)

    PS. Czekam na recenzję "Dotyku Julii"! :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.