21 września 2013

Wilcze dziedzictwo I: Cienie przeszłości + Liebster blog + 30-Day Book Challenge

Dorwałam się wreszcie do neta i już nadrabiam wszelkie zaległości.

Colin jest wilkołakiem i należy do straży. Straż jest organizacją tychże właśnie stworów mającą na celu pozostawienie w tajemnicy przed ludźmi istnienie osobników z gatunku jak też przystosowanie nowych członków do życia z drugą naturą lub tuszowanie niefortunnych i rzadkich wypadków z udziałem wyjących do księżyca czworonogów. Gdy w miasteczku nieopodal Gór Skalistych dochodzi do "ataku niedźwiedzia" (cudzysłów z premedytacją użyty) Colin udaje się w tamte rejony w celu zbadania sprawy. Ale nie ze względu na swoje obowiązki, lecz z powodu rodzeństwa zamieszkującego tamte okolice. Mężczyzna z trudnym dzieciństwem naznaczonym dręczeniem przez zmarłego już ojca-psychopatę musi radzić sobie w sytuacji, w której trzeba dokonać wyboru - pozostać wiernym społeczności, czy zaryzykować swoje życie w walce o odzyskanie rodziny.

Od zawsze lubiłam wilkołacze wątki w powieściach i z uśmiechem reagowałam na każde wzmianki o tychże stworzeniach. Gdy dorwałam książkę Magdy Parus ucieszyłam się niezmiernie, że wreszcie trafiłam na coś ciekawie wyglądającego o pasującej mi tematyce. Zabrałam się do lektury i od razu mnie wciągnęło... Tu trzeba podkreślić, że od razu przypadł mi do gustu styl autorki. Lekki, ale urozmaicony i bardzo trafnie opisujący zdarzenia. To język pani Parus był pierwszym i zdecydowanie nie ostatnim plusem, jaki zauważyłam w pierwszym tomie Wilczego dziedzictwa.

Colin jest postacią bardzo dokładnie nakreśloną. Jego przeszłość i niełatwe lata z Godfreyem (ojcem) silnie wpłynęły na jego charakter i psychikę. W dodatku jest on wilkołakiem o niezwykłych zdolnościach dzięki którym potrafi doskonale nad sobą panować jak też nie reaguje na "wykrywacz" na wilkołaki, czyli mieszankę ziół, która powoduje kichanie u osobników gatunku pozostających w ludzkiej skórze. Colin przybywa do miasteczka niepewny reakcji rodzeństwa i wuja, lecz zdecydowany zagłębić się w sprawę ofiary napaści niedźwiedzia. Napotyka łowcę wilkołaków, około trzydziestu nieświadomych stworzeń i grupę zapalonych do walki z "bestiami" nastolatków. Niestety inne charaktery zostały wykreowane nieco bardziej pobieżnie. Może to dlatego, że trzecioosobowa narracja skupia na osobie głównego bohatera, ale nie zaszkodziłoby dodać kilku historii innych postaci, co urozmaiciłoby gamę charakterów. Niemniej polubiłam łowcę wilkołaków (Jacka) jak i rodzeństwo Colina (Mat i Emily) przypadło mi do gustu.

Kolejne rozdziały odsłaniają przed nami coraz więcej tajemnic, choć muszę przyznać, ze momentami autorka zbyt szczegółowo opisywała zasady panujące w wilczej społeczności. Wyglądało to trochę jak podręcznik o wilkołakach, a nie powieść z nieźle obmyśloną fabułą. Mimo to przebrnęłam przez bardziej dłużące się fragmenty i bez większego znużenia (tak, lekkość stylu pani Parus dobrze zadziałała!) czytałam dalej. Końcówka zasługuje na ogromne uznanie, bo pojawia się tak wiele rozwiązań i elementów układanki, że wszystko idealnie nabiera sensu. Klimat wioski u podnóża Gór Skalistych został oddany dobrze, ale nie idealnie i można by nad tym popracować. Mimo to z chęcią sięgnę po kontynuację, o ile się jej dorobię... Zobaczymy jak to wyjdzie.

Na pochwałę zasługuje również okładka. Tajemnicza, w fajnej kolorystyce i ze złowrogo i niepokojąco wyglądającymi wilczymi pyskami. 

Całość uznaję za bardzo udany debiut i polecam książkę jako całkiem mocno wciągającą powieść o wilkołakach, trudnych relacjach rodzinnych i niejednoznacznych bohaterach. Można się wciągnąć i umilić czas spędzony bez internetu... Tak, przeprowdziłam się i stałe łącze będę miała dopiero w przyszłym tygodniu.

Moja ocena: 7,5/10

Autor: Magda Parus
Wydawnictwo: Runa
Ilość stron: 420
Rok wydania: 2007

Liebster Blog Award

Tym razem nominowała mnie Bursztyniara której serdecznie za nominację dziękuję i już spieszę z odpowiedziami...

 1. Co lubisz w zimie?
Chyba tylko święta...
 2. Ile przeczytałeś lektur szkolnych?
Coś mi świta koło 7... Nie jestem pewna, czy czegoś nie pominęłam, ale na pewno więcej niż 10 się tytułów nie znajdzie...
 3. Jaki masz znak zodiaku?
Waga
 4. Co byś zrobiła gdyby nie odkryto czekolady?
Nie znałabym jej smaku, więc pewnie jakoś bym przeżyła na dostępnych słodyczach...
 5. Jakie zwierzę mogłoby być twoim daimonem?
Ryś...
 6. Czy napisałeś kiedyś do nieznajomego na Gadu-gadu?
Nie.
 7. Co cię motywuje do tego by spełniać marzenia?
Chęć bycia szczęśliwą
 8. Facebook, komórka czy Gadu-gadu? Na co częściej zaglądasz?
Pierwsze "to to"
 9. Malujesz się?
Tylko tuszem i pomadką... w sytuacjach krytycznych korektorem się posługuję, ale ogólnie to nie specjalnie mi się chce.
 10. Jakie książki najbardziej lubisz a jakie nie?
Fantasy, urban fantasy, paranormale, dystopie, dobre przygodówki, historyczne jak mi wpadną w ręce = te lubię. Nie lubię... podręczników szkolnych...
 11. Jaką książkę ostatnio skończyłaś/eś czytać ?
Recenzowaną powyżej :)

30-day Book Challenge: Day 23, 24, 25
Zrobię takie "combo" bo nie było mnie na necie od ponad tygodnia, a dni zostało osiem, więc dziś zrobię trzy, jutro trzy i pojutrze dwa i się wszystko ładnie po nadrabia.

Dnia 23 piszę o książce, którą od dawna mam w planach i wciąż jej nie przeczytałam...

Sporo takich tytułów jest, ale myślę, że na wyróżnienie zasługują...



I. Seria o Dorze Wilk Anety Jadowskiej
Na Dniach fantastyki byłam na wykładzie tejże autorki i według mnie jest ona genialną osobą, a to jak przedstawiła temat o urban fantasy tylko podsyciło mój apetyt na książki pani Anety. A więc piszemy "Drogi święty Mikołaju..."
II. Saga księżycowa Marissy Meyer

Przyciągają mnie okładki tej serii i ich tematyka, jak też przeważające pozytywne recenzje książek Meyer. Tak więc "PS, Drogi Święty Mikołaju..."






III. World War Z Maxa Brooksa

Uwielbiam Zombie choć przyznaję, że w większości zetknęłam się z nimi w filmach i serialach, a w literaturze jeszcze okazji nie miałam, choć na nie jeden tytuł ostrzę sobie pazurki. Ale tym razem nie "Drogi święty mikołaju", bo jak tylko wyzdrowieję, to lecę do empiku kupić sobie książkę z pierwszej wypłaty...






Dnia 24 piszę o książce, przy której marzę, żeby więcej ludzi ją przeczytało...

I tu się skłaniam ku tytułowi z pierwszego dnia wyzwania, czyli Demi-monde: Zima Rodda Reesa. Sądzę, że gdyby lepiej rozreklamowano tą książkę na pewno doczekałabym się kontynuacji w polskim wydaniu, bo do większej liczby ludzi trafiłaby informacja o istnieniu tejże książki. A tak być może kiedyś któregoś pięknego dnia sama zabiorę się za wydanie oryginalne drugiego tomu, choć pewnie ciężko będzie mi się zebrać za lekturę i ogarnąć ją w obcym języku. Ale kto wie...

Dnia 25 piszę o postaci, z którą najbardziej się utożsamiam...

Katniss Everdeen z Igrzysk śmierci. Dziewczyna jest odważna i gotowa do poświęceń, jak też nie załamuje się w obliczu kolejnych niepowodzeń, choć często jest tego bliska. Ale walczy. Walczy do samego końca i osiąga swój cel...

Na koniec tejże długiej i bogatej notki chciałam powiedzieć, że dalszy ciąg nadrabiania zaległości nastąpi jutro. Zachorowało mi się i chyba czas wrócić do łóżka i się dalej doleczać. Obowiązkowo z książką;) A towarzystwa dotrzymują mi Harry, Ron i Hermiona wraz z Więźniem z Azkabanu ;)

10 komentarzy:

  1. Gratuluję nominacji :) Co do "Wilczego dziedzictwa" - chętnie przeczytam, w dzisiejszych czasach trudno o dobrą literaturę z wykorzystaniem motywu wilkołaków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również gratuluję nominacji ;) Po "Wilcze Dziedzictwo" raczej nie sięgnę, niezbyt mnie zaintrygowało :(

    OdpowiedzUsuń
  3. spory post :) wilkołaki nie należą do moich ulubionych postaci, rzadko sięgam po książki o nich tak więc do do zrecenzowanej nie jestem jeszcze pewna :)

    fajne odpowiedzi...lekko z humorem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe odpowiedzi :) Zrecenzowana książka nie przypadła mi zbytnio do gustu... Za to chciałabym przeczytać te wymienione niżej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam jeszcze o tej książkę, lecz zdaje się być w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuje że odpowiedziałaś na wszystkie pytania. Niektórzy zbywają jakimiś ogólnikami.
    Do wilków mam mieszane uczucia, a same wilkołaki nie wzbudzają żadnych głębszych uczuć. Choć recenzja zachęcająco brzmi to raczej się nie pale do lektury.
    Ja również się "przeprowadzam" i boje się jak to będzie z netem ;/. Net to jedno zmartwienie, a to jakie zabrać książki drugi. Najchętniej spakowałabym pół regału (co najmniej) XD.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wilkołaki, wilkołaki... Lubię wilkołaki. I ta książka na początku mi podpasowała, ale przeczytawszy o tym, że opisy nie są dość wiarygodne, że tak to ujmę, odpuściłam ją sobie. Nie cierpię niedopracowanych opisów, zwłaszcza wtedy, gdy są nużące, raczej podziękuję.

    P.S. Jak tam idzie Castor? Przeczytałaś już wszystkie części? ?Jakieś refleksje? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzydzieści książek? No to ze mną nie jest jeszcze aż tak źle. Mam jakieś 15 nieprzeczytanych + kilka naukowych, które mogę pomóc przygotować się do matury (bo mimo, że się dostałam to zamierzam ją napisać). Inna sprawa że nie wiem gdzie je wszystkie wepchnę, bo mama najchętniej spakowałaby całą moją szafę ubrań (a spora jest). Zazdroszczę Harremu Potterowi. Ten jakoś się mieścił w jeden kuferek XD. Przydałaby się jakaś magia...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nawet nie liczę, ile mam nieprzeczytanych, bo bym się załamała :P Muszę się z anie wziąć. ;) Polecam Ci sagę Księżycową, jest naprawdę dobra ;)

    A do książki mimo wszystko mnie nie przekonałaś, odpuszczę. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Może kiedyś się skuszę na ,,Wilcze dziedzictwo" :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.