2 kwietnia 2013

Pocałunek nocy and Versatille Award III

 On jest wikińskim wojownikiem którego przekleństwem jest wywoływanie amnezji u każdej napotkanej osoby. Ona jest księżniczką znienawidzonej przez niego rasy i dziwnym zbiegiem okoliczności dostaje się pod jego opiekę. Wulfa i Cassandrę połączył (nie)szczęśliwy splot wydarzeń i wywołał zmianę w życiu obojga i to o więcej, niż 180 stopni.

 Nie czytuję romansideł, zacznijmy od tego. Wątki miłosne nudzą mnie i odpychają, gdy widzę o nich wzmianki w opisach na okładce. Stawiam na dobrą akcję i intrygi. Co zatem sprawiło, że sięgnęłam po Pocałunek nocy? Tak się składa, że w zastraszającym tempie pożarłam poprzednie trzy tomy, dzięki rekomendacji przyjaciółki. I nie żałuję, bo jest to jedyna seria z tego gatunku którą naprawdę darzę sympatią. Niestety, poprzednie trzy tomy są zdecydowanie ciekawsze w porównaniu do czwartego.

 Nie będę porównywała kolejnych części, bo nie o to tu chodzi. Co mogę rzec na temat Pocałunku nocy? Zaczęło się z trudem. Sam początek jest niesamowicie zawikłanym opisem stosunków między starożytnymi bogami i historią stworzenia Mrocznych Łowców i Apollitów. Oczywiście skróconą i okrojoną, w którą z chęcią zagłębiłabym się bardziej, gdybym taką możliwość miała. Jest Apollo, atlantydzkie bóstwa, Parki i zawikłane zależności i zdarzenia, jakie między nimi zaszły. Nie łatwo czyta się ten fragment z powodu natłoku imion, postaci i określeń. Dlatego najlepiej pocieszyć się przekonaniem, że w dalszej części wszystkie te elementy zostaną nakreślone bardziej przejrzyście.

 Spodziewałam się bardziej pikantnego romansu, a dostałam trzy, czy cztery krótkie sceny erotyczne na średnim poziomie. Bo liczyłam na coś lepszego, poznawszy się na stylu autorki w poprzednich częściach. Nie przekonała mnie też do końca postać Wulfa i wikiński klimat. A właściwie jego skrawki przejawiające się w obrzędach i opowieściach Mrocznego Łowcy. Cassandra moim zdaniem nieźle się trzymała jak na osobę "Z wyrokiem", bo życie ze świadomością śmierci w przeciągu kilku miesięcy łatwe nie jest.

 Kolejną rzeczą, która nieco pogłębiła bladość Pocałunku nocy to zabawa w szczęśliwą rodzinkę. Wyszło zbyt ckliwie i wolałam, gdy historie Mrocznych Łowców opierały się na gorącym romansie i zaciętej walce z Daimonami. 

 Całość podratowała i to w niemałym stopniu postać Acherona. Tajmniczy Atlandtyda po raz kolejny ujawnił tylko rąbki swoich tajemnic i utwierdził mnie w przekonaniu, że jest jedną z najbardziej intrygujących postaci tej serii. Z przyjemnością zapoznałabym się z tomem w całości poświęconym tylko Acheronowi.

 Pocałunek nocy trochę mnie rozczarował, ale nie mam zamiaru rzucać serii. Lekutra była przyjemna i umiliła mi dwa popołudnia. Lubię autorkę i podziwiam jej pomysłowość, bo romans ma bardzo złożone tło i dobrze wykreowane postacie poboczne. Z chęcią sięgnę po kolejne tomy, jednak w moim osobistym rankingu mrocznych łowców Wulf ląduje na ostatnim miejscu. Na marginesie rzeczona lista przedstawia się tak: 1. Kyrian ex equo z Acheronem, 3. Zrek, 4. Talon, 5. Wulf

Moja ocena: 6,5/10

Wydawnictwo: Mag
Ilość stron: 425
Rok wydania: 2004 (oryginał), 2011 (w Polsce)

*   *   *


Dostałam po raz trzeci nominację do Versatille Award. Podziękowania lecą tym razem do PUSZOKOWEJ. Zasady znają wszyscy, jak nie, to proszę sobie poszukać na innych blogach;) Nominować mi się również nie za bardzo chce, chociaż... Nie, jednak nie.

Hm...

1. Choć sezon już się skończył, to zapomniałam o tym wspomnieć w poprzednich nominacjach - uwielbiam skoki narciarskie. Gdy tylko mogę, oglądam zawody, śledzę wyniki poszczególnych zawodników, kibicuje naszym... Zaraził mnie dekadę temu mój dziadek i do tej pory zauroczenie mi nie minęło.

2. Piłkę nożną też lubię. Może nie oglądam tak często, jak rasowi boiskomaniacy, ale na przykład w czasie Mistrzostw Europy i Świata z przyjemnością oglądam poczynania piłkarskich drużyn. Od zawsze lubiłam oglądać karne, a nawet od czasu do czasu "chwytam" co to spalony...

3. Jestem leniwa do tego stopnia, że rozsmarowuję sobie ketchup na chlebie za pomocą plasterka sera.

4. Nie lubię dzieci. Nie ogarniam ludzi, którzy zachwycają się nad ich pięknem. Dziecko, bo dziecko, kiedyś urośnie i już nie będzie takie śliczne.

5. Nie wiem, co chcę studiować. Czas mnie goni, bo w maju matura i niebawem trzeba będzie gdzieś składać papiery. Miałam ambitny plan wybrać sobie kierunek w lutym. Mamy kwiecień. Była już psychologia, socjologia, dziennikarstwo, archeologia... Nie urodziłam się uzdolniona wybitnie w żadnej porządnej dziedzinie. Mam pasję, w kierunku której mogłabym się rozwijać, gdyby nie problemy zdrowotne.

6. Nie lubię kotów. Pełno ich na kwejku, wszyscy książkoholicy je uwielbiają, wszyscy o nich gadają i... I mam dość. Konie są lepsze.

7. Mam skojarzenia. Zawsze i wszędzie, w różnych kontekstach, na różnych płaszczyznach. Interpretujcie to sobie, jak się Wam żywnie podoba. Najmniej aktywna skojarzeniowo jestem w szkole, na sprawadzianach, kalsówkach i przy odpowiedzi. pech to pech.

I to by było na tyle z rzeczy, którymi się dzisiaj chciałam podzielić. Pochłonęła mnie lektura Anima Villis, ale muszę czytać Ferdydurke, przynajmniej strzeszczenie, do tego słówka i prezentacja... Jestem zarobiona i marzę o tym, żeby nastał już czerwiec, nawet, gdybym musiała teraz, w tej chwili zdawać maturę, to nie stanowiłoby to dla mnie większego problemu. Chcę już po prostu mieć to za sobą...

7 komentarzy:

  1. Czytałam "Rozkosze nocy" i były świetne, po "Pocałunek.." pewnie też sięgnę mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pocałunek nocy zapowiada się bardzo interesująco. Może kiedyś do niej sięgnę… ;)
    Mnie też już te zabawy powoli męczą. :P
    Ja od sportu staram się trzymać z daleka. Nie lubię patrzeć i tyle. Wystarczą 2 osoby w rodzinie, które na punkcie sportu mają fioła. :p. Ja też nie wiedziałam co studiować. Był pomysł na grafikę komputerową, potem coś florystyką związanego, a następnie edukacja wczesnoszkolna i przedszkolna. A gdzie wylądowałam? Na Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwie. :P I dopiero kierunek ten wybrałam jakoś w lipcu. :P Ty masz wybieranie kierunku, jak ja pisanie 3 rozdziału do licencjatu :P. Ale jak napisałam na blogu u siebie, biorę się ostro do pracy. ;)
    Powiem ci, że ja też chcę mieć za sobą ten licencjat. A potem magisterkę. A potem, albo najpierw zdobyć dobrą pracę i żyć! :)
    Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wydaje się smetna...

    Co do kierunku studiów, wiesz... ja już chyba wybrałam (jednak ja zagubiona czuję się nawet teraz gdy kończę pierwszy stopień). Nie powiem Ci co takiego wybrałam, aby nie sugerować czy coś. Zresztą postanowiłam nie mówić nikomu, aż będe pewna, że kierunek zostanie otworzony. Powinnaś się zastanowić co Cię interesuje. Mówi się, że aby być dziennikarzem lepiej nie studiowac dziennikarstwa. Mówi się też, że po archeologii czy socjologii nie ma pracy, ale... Jesli wybierzesz to co Cię pasjonuje, będziesz najlepsza w swojej dziedzinie. Wyniesiesz z tych studiów znacznie więcej. Zastanów się więc co takiego chcesz robić. Daj sobie na luz z szukaniem studiów, aby mieć pracę, bo dziś to nawet po architekturze nie ma nic pewnego w Polsce. Łatwo mi mówić. Ja w Twoim wieku nie wiedziałam do końca, a jak już się zdecdyowałam, to zawieszono kierunek i i tak musiałam iśc na coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie mam ochoty na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka raczej nie dla mnie... Choć ciężko mówić jeśli się nie przeczyta ;D Jak trafi w moje ręce, to przeczytam, jak nie to płakać też nie będę.
    Gratuluję nominacji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem w połowie Rozkoszy nocy i uważam, że to świetna książka :). Całe szczęście mam trzy kolejne tomy, więc z Pocałunkiem nocy również się zapoznam, a Kyrian jest niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Obawiam sie, ze książka kompletnie do mnie nie trafia.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.