22 marca 2013

Pocałunek demona + Liebster


Tytuł: Pocałunek demona
Autor: Lynn Raven
Wydawnictwo: Oficyna wydawnicza Foka
Ilość stron: 333
Rok wydania: 2008 (oryginał), 2011 (w Polsce)

 O tej serii autorki Pocałunku Kier wiedziałam od dawna, jednak nie sądziłam, że ta szybko po przeczytaniu tamtego tytułu wpadnie mi w ręce Pocałunek demona. Zobaczyłam książkę u kumpeli na półce, pożyczyłam, przytachawszy do domu od niechcenia zaczęłam lekturę.

 Naprawdę muszę to pisać...? No dobra. Dawn to siedemnastolatka niczym szczególnym nie wyróżniająca się spośród swoich szkolnych rówieśników. Jakież to oryginalne. Jej rodzice w tajemniczych okolicznościach zginęli w wypadku w Nowym Jorku. + 0,001 do oryginalności... Ze względu na bezpieczeństwo dziewczynie towarzyszy Simon - szofer/ochroniarz wynajęty przez wuja. Już troszkę ciekawiej, choć w gruncie rzeczy żadnych groźnych sytuacji z udziałem tegoż bohatera nie mamy. Dawn mieszka też z gosposią Ellą. Co rano naszej bohaterce doskwiera ból szczęki, co jest efektem ubocznym męczących ja po nocach koszmarów. Gdy poznajemy Dawn okazuje się, że do jej szkoły od niedawna uczęszcza... No, jak sądzicie? Pytanie za sto punktów... Tajemniczy chłopak (Julien) o ciemnych włosach i trupio bladej cerze. Z pozoru nie łączy go nic z główną bohaterką, ale Dawn zaczyna się nim interesować, gdy spotyka chłopaka w opuszczonej posiadłości nieopodal swojego domu.

 Bohaterowie (zarówno Julien, jak i Dawn) są wykreowani bardzo przeciętnie. Nawet przyjaciele dziewczyny wydają się trudni do zidentyfikowania, bo nie posiadają żadnych nietypowych umiejętności, czy zainteresowań. Elokwencją i humorem również nie brylują.

 Tajemniczość Juliena polega na jego małomówności, nikłym zaangażowaniu w życie szkoły i powodem, dla  którego chłopak nosi wspomniane okulary przeciwsłoneczne nawet w zamkniętym pomieszczeniu. Dziewczyny traktuje jak kilkudniowe zdobycze - zawalczy, pobawi się, rzuci w kąt. Właśnie dlatego zacieśnianie się relacji Dawn - Julien nie spotyka się z aprobatą przyjaciół dziewczyny. Dawn po kilku dniach znajomości z chłopakiem bez zastanowienia potępia ich zdanie i wybiera towarzystwo tajemniczego łamacza damskich serc.

 Mamy po raz enty wampiry. Jednak oprócz nich w Pocałunku demona (przestrzegam miłośników demonów, że żadnych tego typu istot się w tej książce doszukiwać nie należy) występują też STWORY, O KTÓRYCH NIC NIE POWIEM, ŻEBY NIE SPOILEROWAĆ. A mają one związek z powstaniem wampirów i w gruncie rzeczy to one są głównym tematem książki. Za to plus dla autorki, bo wysiliła się na oryginalne istoty nie z tego świata.

 Język jest prosty, poprawny, nieco banalny momentami. Dopatrzyłam się kilku dziwnych zwrotów i podejrzewam, że mogą to być błędy w tłumaczeniu, bo przecież z bólu fuknąć nie można. Tym bardziej z tak silnego bólu. Do tego za defekty uznałabym czcionkę - były momenty, że pół słowa było zapisane kursywą, druga połowa już w wersji standardowej.

 Zdarzyło się kilka momentów, w których zachowania Dawn i jej refleks irytowały mnie i sprawiały, że miałam ochotę odłożyć książkę. Również początek - wypisz, wymaluj - łudząco podobny do Zmierzchu. Druga połowa książki zdecydowanie ciekawsza, ale jednak chyba podaruję sobie sięganie po kolejne części. Pocałunek demona czytałam bez zainteresowania, a zeszło szybko, bo język był prosty i jak się rozpędziłam, to machnęłam 60 stron.

 Cieszę się, że autorka po mało zachwycającym Pocałunku demona stworzyła tak wciągający Pocałunek Kier. Różnica w stylu, fabule, dbałości o szczegóły i pomysłowości w tych dwóch książkach jest nie do porównania. Gdybym zaczęła od serii o Dawn sądzę, że miałabym jeszcze większe opory, żeby sięgnąć po Kiera. Tymczasem widać, że pani Raven rozwija się i mam nadzieję, że kolejne książki, które wyjdą spod pióra autorki utrzymają tendencję.

Moja ocena: 6/10 (Gdyby nie oryginalność, na jaką zdobyła się autorka, byłaby piąteczka...)


Zostałam nominowana przez ROSEMARIE której bardzo za ową nominację dziękuję;)
Nie chce mi się pisać zasad, liczę na to, że wszyscy je mniej więcej pamiętają. 11 blogów, 11 pytań, trza nominować tyle samo, nie można nominować tego, kto nominował... O, a jednak mi się chciało...

1. Masz drugie imię? Jeśli tak, to jak ono brzmi?
Mam. Brzmi ono Janina.
2. Jaki jest twój ulubiony autor?
Jest ich kilku. Autorką mojej najukochańszej serii jest Rachel Caine, ale na równi z nią postawiłabym Michaela Granta, Beccę Fitzpatrick i Suzanne Collins.
3. Jaka jest twoja ulubiona książka/seria książek?
Wampiry z Morganville, Szeptem, Igrzyska śmierci, GONE, Demi-monde (jak o książce mówimy).
4. Jaki jest twój ulubiony film?
Mustang z dzikiej dolny, ale kilka innych tytułów obok niego by się znalazło! Nie ma czasu, żeby wymieniać, odsyłam do High Five mojego ;)
5. Jaki jest twój ulubiony serial?
Pamiętniki wampirów, Chirurdzy, Teen Wolf, Lost Girl, Supernatural
6. Jaki jest twój ulubiony wykonawca/zespól?
Linkin Park oczywiście :) Nawet, jeśli trochę zepsuli ostatnią płytę... Nadal ich kocham i wierzę, i skupiam się na mocnych stronach Living Things - Burn it down i Powerless...
7. Jaka piosenka aktualnie jest twoją ulubioną?
Aktualnie, co dziwne, takowej nie mam, ale jeśli miałabym wybrać coś z moich ostatnich namiętności, to chyba byłoby to "Johny B" The Hooters
8. Od kiedy prowadzisz bloga?
Tego na blogspocie od sierpnia zeszłego roku, ogólnie chyba od dwóch lat jakoś będzie
9. Jaką pogodę masz za oknem?
Zdecydowanie NIE WIOSENNĄ <piorunuje wzrokiem okno>
10. Masz zwierzaka? Jeśli tak to jakiego?
Niestety nie mam. No chyba, że mówimy w pająkach pomieszkujących po kątach :>
11. Co lubisz robić w wolnych chwilach?
Jak mam takową chwilę, to sięgam po książkę, oglądam Chirurgów, bądź film o ile wynajdę jakiś ciekawy, albo piszę, ale do tego ostatniego oprócz czasu potrzebna jest wena.

Może i chciało mi się pisać, o co w Liebsterze kaman, ale już nominować i pytań wymyślać mi się nie chce;) Miłego wieczorku i weekendu ^^

15 komentarzy:

  1. Miałam swego czasu ją wypożyczoną z biblioteki, ale jej nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oł noł! A ja chciałam ją przeczytać, bo jestem równie bardzo zachwycona "Pocałunkiem Kier"! Chyba sobie tego demona odpuszczę ;P I to imię - Dawn...Boże, widzisz, a nie grzmisz!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż czasami dziwię się, że wydawcy decydują się na publikację tak schematycznych powiastek młodzieżowych. No ile można;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie ta książka to, że tak powiem drugi Zmierzch. Wiele rzeczy się powtarzało - co niebywale rzucało się w oczy ;)

    Zapraszam do siebie na konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro tak słabo, to ja podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Po przeczytaniu recenzji, w których porównują ją do ,,Zmierzchu'', nie jestem pewna, czy po nią sięgnąć. Może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakos neilubie seri. jezeli nie pogubie sie w drugiej czesci nie czytajac pierwszej to chetnie ta ksiaze przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze... Linkin Park, Szeptem, rok na blogspocie, Mustang z dzikiej doliny również mam podobnie :)
    a co do książki to już dawno widziałam w księgarnii i chciałam po nią sięgnąć. Myślę, że spodobałaby mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  9. książka nie dla mnie, ale mioł było znów spotkać się z blogowym duszkiem

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka raczej nie dla mnie. A to imię- Dawn- rany!
    Ciekawe odpowiedzi. Fajnie poznawać blogowiczów w ten sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Może kiedyś sięgnę, ale to jak sama wpadnie mi w ręce. Póki co mam dość tego typu książek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. zgadzam się wymyslec oryginalne istoty jest bardzo trudno w dobie kiedy każdy chce pisać tylko i wyłącznie o wampirach bo to sie sprzedaję. dziwne zwroty trafiają się gdy w wydawnictwie wszystko robione jest na lapu capu bez sprawdzania, a przecież ktoś za to bierze pieniądze brrr ;/ i to mnie często frustruje

    OdpowiedzUsuń
  13. My także nominowałyśmy Cię do Liebster Award ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po " Pocałunek demona " nie sięgnę - kompletnie mnie do niego nie ciągnie. Ale z kolei " Pocałunek Kier " pokochałam całym sercem ( ach ten Mordan... ) - piękne fantasy. :)
    Pozdrawiam serdecznie, ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię tę książkę i autorkę, szkoda tylko, że nie pojawiają się dalsze części...

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.