12 stycznia 2013

Istota cienia - czyli w poszukiwaniu black lady

Wróciłam! Przynajmniej do blogowania, bo ze szpitala wychodzę w poniedziałek.

Skoro jestem jeszcze "na świeżo" po lekturze Istoty cienia, podzielę się z nią opinią, tym bardziej, że i za notkami i blogiem się stęskniłam.

Tytuł: Istota cienia
Autor: Susanne Rauchhaus
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Foka
Ilość stron: 295
Rok wydania: 2011 (w Polsce), 2010 (za granicą)

 Młoda artystka Kira, stoi przed dużym wyzwaniem. Otrzymała propozycję odrestaurowania fresku, który znajduje się w pewnej starej posiadłości. Tam poznaje zagadkowych gospodarzy. Cyriel jest jednym z nich, ale dlaczego młody i atrakcyjny mężczyzna zachowuje się tak odpychająco? Skąd pochodzą cienie, które widzi Kira? Skąd odgłosy, które słyszy podczas swojej pracy? W Kirze wzbudza to pewne podejrzenia. Z czasem jednak zaczyna rozumieć, że została wciągnięta w pułapkę domu pełnego cieni. 

 Książkę dorwałam na przecenie, a że zachęcił mnie opis i okładka bez zastanowienia po nią sięgnęłam. Początek bardzo mnie pochłonął i wciągnął. Poznajemy Kirę podczas gdy dziewczyna sprzedaje obrazy swojego zmarłego ojca po to, żeby zarobić na czynsz. Nie jest to dla niej łatwe, sam fakt zamiany obrazów na gotówkę określa ponurym sloganem "Dusza na sprzedaż". Dziewiętnastolatka po maturze bez wykształcenia nie ma pomysłu na to, jak sobie teraz radzić i wtedy pojawia się tajemniczy pan Nachtmann. Staruszek wyciąga do niej pomocną dłoń proponując Kirze pracę - jako konserwatorka ma zająć się odnowieniem fresku. Cena zachęca naszą bohaterkę, która marzy o studiach. Nie wahając się ani chwili Kira zgadza się przyjąć propozycję. Niestety, nie wszystko idzie po jej myśli...

 Tajemniczy Cyriel, flirciara Anna i budzący sympatię i zaufanie pan Nachtmann to trzy odgrywające główną rolę postacie w książce. Jednak, nie każdy okazuje się tym, kim wydawał się z początku, czego zapewne wszyscy się domyślają. W dodatku Kira stara się rozwikłać zagadkę samobójstwa swojego ojca, które dziwnie łączy się z poszlakami znalezionymi w tajemniczym domu. Również pewne szczegóły fresku, przy którym dziewczyna ma pracować nie zgadzają się z wiedzą dziewczyny na temat prac konserwatorskich i czasów, w których rzeczone dzieło powstało. 

 Jest i wątek romantyczny, który nie został zbyt mocno rozwinięty, co działa na korzyść książki. Gdyby zupełnie go pominięto, byłoby jeszcze lepiej.

 Kira okazała się zupełnie normalną osobą jak na główną bohaterkę. Nie jest ani zadufana w sobie, nie sprawia też wrażenia nie dowartościowanej jak również przesadnie ponurej szarej myszki. Dość przeciętny charakter, nie rażący po oczach. Sympatyczna dziewczyna z sąsiedztwa, lubiąca sztukę i poświęcająca się jej. Z resztą, żaden z bohaterów nie wyróżnia się specjalnie wyrazistym charakterem, ale to nie jest to przeszkodą w cieszeniu się lekturą. Może ewentualnie małomówny Cyriel zwraca uwagę swoją oziębłością i rodzącą się niechęcią między nim a główną bohaterką.

 Pomysł na fabułę pani Rauchhaus miała bardzo dobry, bo oryginalny i jedynie wątki poprowadzono nieco schematycznie. Ale tylko nieco, bo i tak do samego końca ciężko było się zorientować o co chodzi i ciężko było o przejrzystość sytuacji. Walka z cieniami, gorączkowe próby stworzenia idealnej czerni i chęć ocalenia niewinnych, których kosztem żyje ten zły. Czarny charakter ma oczywiście niecny plan zniszczenia ludzkości i zaprowadzenia na świecie swoich porządków. Właśnie to miałam na myśli mówiąc o nikłym braku oryginalności.

 Jest kilka uchybień i niedopracowań ze strony czy to autorki czy to tłumacza. Autorka: Łuki w gotyckich oknach (kiedy to w gotyku łuków nie ma, przynajmniej nie takich typowych, łagodnych, okrągłych, bo są, ale szpiczaste). Tłumacz: "Zaraz upadnę na stojąco"(chyba nie do końca o to chodziło, ale o co w zamyśle, tego nie wiem...). Ponadto jest zbyt wiele zdań wykrzyknikowych. Zbytni entuzjazm czasem psuje klimat. Najmroczniejsze prawdy wypowiedziane spokojnym tonem wywołują bardziej pożądany efekt niż te wypowiedziane tonem: "Popatrz, jak słońce ładnie dziś świeci!".

 Nie są jednak duże błędy i można je spokojnie zdzierżyć, nawet bez większego krzywienia się. Głównymi wątkami są cienie, fresk, znikający ludzi i idealna czerń (określona bardzo trafną formułą "black lady") oraz to, jaki związek miało z tym samobójstwo ojca Kiry. Książka wciąga i porywa, sprawia, że ciężko się od niej oderwać, a wędrowanie z Kirą po tajemniczych podziemiach, gdzie za każdym zakrętem czai się inny cień sprawia, że czujemy dreszczyk emocji przez cały czas.

 Zakończenie książki nazwałbym otwartym, bo w gruncie rzeczy nie wiemy jak się historia kończy - dobrze, czy źle, ale to już jest kwestia, którą pozostawiam wyobraźni tych, którzy po książkę sięgną - a zachęcam.

Moja ocena: 7/10

W poniedziałek wychodzę ze szpitala, a tym czasem biorę się do czytania Miasta duchów.... Pozdrowienia:)

19 komentarzy:

  1. Recezja fajna, co do ksiązki jeszcze się zastanowię.I zakochałam się w tym blogowym duszku ♥
    PS. czemu jesteś w szpitalu? coś sie stało poważnego ? :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałem jeszcze o tej książce, ale nie szczególnie mnie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka nie dla mnie, więc po nią nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. treść zapowiada się ciekawie :) okładka śliczna, skupia uwaga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz słyszę o książce, jednak widzę, że mnie nie zainteresuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka wydaje się być interesująca :) Z chęcią po nią sięgnę jak znajdę w bibliotece ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje się ciekawa, szczególnie zachęca mnie początek lektury ;d
    Pozdrawiam i zapraszam ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo nietypowa fabuła, a to lubię!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa to ta książka może jest, ale raczej po nią nie sięgnę. Co, jak co, ale ja tam lubię wątki miłosne, a to, co jest tu, to chyba za mało ;D Na koniec życzę Ci miłej lektury ;) Czekam na kolejne recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka wydaje się być całkiem, całkiem. Z czystej ciekawości chętnie po nią kiedyś sięgnę :)
    Fajny ten blogowy duszek ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo wszystko jakoś bym sobie odpuściła tę książkę, bo ostatnio czytałam coś podobnego jak pamiętam;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam nadzieję, że i mnie tak wciągnie, chętnie przeczytam, zachęciłas mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No no ;) Zapowiada się bardzo ciekawie. Myślę, że w najbliższym czasie sięgnę po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada się ciekawie ^^
    + Zdrowiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm... książka wydaje się być ciekawa ^_^

    Zapraszam na konkurs!
    Do wygrania hit ostatnich tygodni: książka "Ostatnia spowiedź" :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie czytałam jej, ale zapowiada sie ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Niezwykle klimatyczna okładka i treść także mnie zaciekawiła, dlatego rozejrzę się za tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawa okładka, przyciąga wzrok. Z pewnośćią przeczytam jak tylko wpadnie mi w ręce ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Często książki kupione mimo chodem okazują się trafnym wyborem :) ciekawa propozycja ;-)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.