15 października 2012

o "Enkalwie", czyli Dżej Er zaczyna zabawę w recenzowanie...

Jak już wynika to z tytułu: Postanowiłam konkretnej treści wpisy zacząć umieszczać na moim blogu. Nie będzie to jakiś tam ambitny projekt, z popularnymi wśród blogerów stosikami, na które czasu nie mam, ale po prostu chcę się podzielić przemyśleniami na temat niektórych tytułów, z którymi miałam okazję się zapoznać. Tempo czytania mam raczej umiarkowane , więc między reckami będą się pojawiały ogólne wpisy, jak to bywa na moim blogu. A teraz do rzeczy...

Tytuł: Enkalwa
Autor: Ann Aguirre
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 300
Rok wydania: 2011


No, to jedziemy... Już dawno nie miałam w ręku książki, którą tak bardzo pragnęłabym skończyć, odłożyć i wymazać okładkę z pamięci. Enkalwa mnie po prostu dobiła. Opis na okładce głosi, że Znajdziecie tu wszystko, co najlepsze w bestsellerach "Metro 2033" i "Igrzyska śmierci". Metra nie czytałam, ale porównanie do trylogii Suzanne Collins zakrawa niemalże na zbezczeszczenie. Nie odnalazłam w Enkalwie i Igrzyskach żadnych podobieństw może poza założeniem, że są to powieści o tematyce postapokaliptycznej. I na tym podobieństwa się kończą, a przepaść między tymi dwoma tytułami jest okazalsza niż Wielki Kanion.

Bohaterowie? Nie sądziłam, że można tak bardzo spłycić główne postaci. A jednak, po wczorajszym skoku Felixa Baumgartnera okazuje się, po raz kolejny, że nie ma rzeczy niemożliwych. Główna bohaterka (Karo) nijaka, bezosobowa, ot sobie dziewczyna, która staje się Łowczynią mającą bronić Enklawy przed Dzikimi i zdobywać pożywienie dla żyjącej w podziemiach społeczności. Ma dwoje przyjaciół, z którymi jest bardzo zżyta, ale nie objawia się to w żaden szczególny sposób, może tylko pod postacią pojedynczych, niewnoszących nic ważnego jednozdaniowych stwierdzeń. Głównym męskim bohaterem jest Cień. Ten, który podobno przeżył kiedyś na powierzchni. Samotnik, odizolowany od większości społeczeństwa, cichy i mroczny. Opis niby fajny, ale właściwie to tylko schemat, którego autorka w żaden sposób nie rozwinęła. Oczywiście między nim i główna bohaterką po woli pojawia się uczucie, ale wątek miłosny został zepchnięty na dalszy plan i może to nawet dobrze... Pomimo, że w tle, to i tak niezbyt ambitnie opisany.
 W drugiej części książki pojawiają się dwaj nowi bohaterowie, o których nie zdradzę zbyt wiele, żeby nie zdradzić nikomu zbyt wiele fabuły.
 Dwójka głównych bohaterów zostaje skazana na wygnanie i musi opuścić względnie bezpieczne podziemia. Na powierzchni... cóż, tutaj przyczepię się do sposobu pisania autorki. Opisy nie wiele wnoszą, są jakby... formalnością. Nie lubię długich fragmentów opisowych, ale jeżeli są dobrze rozplanowane i urozmaicone, ani trochę mi się nie nudzą. Wręcz przeciwnie, lepiej się wczuwam w klimat książki. Enkalwa nic po sobie w moim umyśle nie pozostawiła. Owszem, lubię akcję, a tej tutaj sporo. Jedno ale. Żeby jeszcze była dobrze napisana, to udałoby mi się znaleźć choć jeden pozytyw w tym tytule. A tak jedna dynamiczna scena zajmuje w książce objętość jednej kartki, w dodatku niezbyt gęstym drukiem. Język jest prosty, nieurozmaicony, a pomyłek w tekście też nie mało. Niektóre zdania w ogóle nie miały sensu. Nie wiem, czyja to wina, autorki, czy tłumaczenia, ale na pewno nie pomaga w czytaniu...
 A na koniec... Szkoda, że imiona również zostały przełożone na język polski. Tak Cień nazywałby się Shadow, a taki Kamień byłby postacią o imieniu Stone. Brzmi lepiej? Dla mnie zdecydowanie.

Podsumowując nie polecam. Domyślam się, że da się to już wywnioskować z powyższego, więc dopiszę tylko, że szkoda, że autorka zmarnowała potencjał, bo pomysł na fabułę całkiem do rzeczy. Nie radzę kierować się porównaniem do Igrzysk, bo ja się na tym przejechałam. Mam nadzieję, że Hyper Versum wymaże z mojej pamięci nieprzyjemne odczucia związane z Enklawą.


A co w szarej rzeczywistości? Jutro trzecie podejście do zdobycia celu jakim jest zakup glanów. Oby się udało, bo już zaczyna mnie to nużyć...



11 komentarzy:

  1. kolejne wychwalone dzieło. ,,Enklawę" sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "W drugiej części książki pojawiają się dwaj nowi bohaterowie, o których nie zdradzę zbyt wiele, żeby nie zdradzić nikomu zbyt wiele fabuły." - nielicząca tego zdania, recenzja, choć krytyczna bardzo udana.
    Słyszałam że Hyper Versum (choć z tego co wiem pisane razem) to fajna książka. Co do tłumaczenia imion, to nie powinno się ich tłumaczyć, inna sprawa gdy chodzi o przezwiska.
    Może dla odmiany opiszesz jakąś książkę która ci się podoba? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jeżeli takową przeczytam, na pewno umieszczę recenzję;D

      Usuń
  3. O "Makabrze" napisz :D Świetna recka, matko, jak ja lubię ten Twój styl pisania xD Też tak chcę umieć!
    Co do "B&TB" obejrzałam może z 10 minut, zanim skończył się "dzienny limit". (jakim cudem?!) Widzisz, ja po prostu nie mogę oglądać seriali w necie.
    Glany Ci jutro kupimy! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie aż tak nie załamała ta książka, może dlatego, że nigdy nie biorę na poważnie opisów typu: dla fanów Igrzysk śmierci itp., bo zawsze są to jakieś bzdury wyjęte z palca.
    Błędy rzeczywiście były, też czasem miałem problem ze zrozumieniem o co w jakimśtam zdaniu chodzi ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi akurat "Enklawa" się podobała, ale jakoś nie pamiętam za bardzo co tam się działo. A "Hyperversum" to świetna książka, także polecam gorąco. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zabawa w recenzowanie to bardzo fajna zabawa! :) sama się bawię i szczerze polecam! świetny sposób na spędzanie wolnego czasu! :) i muszę przyznać, że świetnie Ci idzie! :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpuszczę sobie. Obecnie nie mam czasu na nowe tytuły, a po recenzji raczej nie chce mi się jej szukać:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, ze nie mam tego tytułu w planach czytelniczych.

    OdpowiedzUsuń
  9. W końcu to Amber... :P Więc się nie dziwię. Zaskoczeniem dla mnie było ich "Spętanych przez bogów" :P To było coś! :P
    Bardzo się cieszę, że się stęskniłaś ;) Ja też! W każdym bądź razie dla mnie też będzie to "szalony tydzień", bo też rejestruję się na magisterkę (na szczęście mieszkania nie muszę szukać :P) A akademiki?? I gdzie zamierzasz wybyć na studia i na co?? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawiło mnie, cóż to będzie za książka, którą oceniłaś najniżej i muszę przyznać, że widok okładki niespecjalnie mnie zdziwił ;D To już druga recenzja tej pozycji, którą czytam i jednocześnie druga mieszająca ją z błotem. Chyba rzeczywiście nie warto zabierać się za tę książkę ;D

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.