11 sierpnia 2012

Wieczorkiem, słuchając Florence and The Machine

Cóż, trza to wszystko ogarnąć i tyle. A mam tu na myśli mój drugi blog z opowiadaniem. Przejrzę za moment 3 rozdział i dodam, o ile jest kompletny. A podejrzewam, że jest, bo coś mi świta, jak się skończył. Tajemnico, nie wspominam o Tobie często, by owiać się mgiełką niewiadomej. Doskonale przecież wiesz, że będziesz się często w moich notkach przewijać, ale to, że o Tobie nie mówię w prost, to po to, żeby nie odsłaniać wszystkich kart od razu;) A i jeszcze wspomnieć miałam, że fotka dodana przy pierwszym wpisie, cóż, została zrobiona przeze mnie... Te Twoje są na fejsie, za co Ci bardzo dziękuję:*
 A teraz, po skrobnięciu fragmentu Carmen, który wcale na kolana nie powala (no, chyba, że tym, jaki jest krótki) zabieram się za "6"

3 komentarze:

  1. Miła piosenka, wybaczę ten nietakt, niech będzie ;> Idę czytać 6 ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam
    Dziękuje za wizytę na moim blogu
    pozdrawiam ;)
    sol1511

    OdpowiedzUsuń
  3. http://sylviia.bloog.pl14 sierpnia 2012 14:01

    Florence and The Machine super zespół osobiscie uwielbiam - You've Got the Love mm;) . Heh znam to, ja tez miałam kilka blogów.. za wiele osób je znały.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.