26 sierpnia 2012

A ja wciąż wierzę, że łączą nas podobieństwa, a różnice urozmaicają życie...

Tytuł to tak nawiązuje do zdjęcia z wczorajszej wycieczki, które idealnie pasuje do tegoż cytatu. Na rzeczonej fotce jestem ja z siostrą, mamą i kochaną ciocią. Ja - w koszulce LP, obok siostrzyczka w koszulce Rihanny... Nie, żebym jakoś bardzo ją za to potępiała, bo każdy mas swoje gusta, ale oby jej się kiedyś odmieniło;)
Leżą na wyciągnięcie ręki ciastka o smaku szarlotki, a ja nie mam zamiaru ich już więcej tykać...
Ahhh, Billy Talent - Viking Death March w Esce Rock...<3
Tak,t o o czym to ja mówiłam? Wczoraj wypad do Szklarskiej się udał całkiem do rzeczy, choć początki były trudne... jakaś tam sprzeczka dla zasady, korki na autostradzie... Ale potem wszystko się rozeszło po kościach i było fantastycznie. Bez muzyki ani rusz, w drodze powrotnej słuchałam sobie The Bill, The Analgos, potem obowiązkowo Linkini i kilka innych zespołów...
Piękne widoki! Doszłam też do wniosku dość nietypowego jak na mnie... A mianowicie, zdecydowanie wolę jednak góry, niż morze. Odwiedzając stare kąty, bo w rejonie wodospadu Kamieńczyk i Szklarka byłam wczoraj po raz trzecie, doszłam do wniosku iż to na południu Polski jest o wiele ciekawiej. Ładniejsze widoki, jest gdzie połazić, a ja wbrew pozorom chodzić lubię...
Jutro nad jezioro się wybieram, może wreszcie będę miała okazję popływać w te wakacje. Okolice Wałcza, a więc, pięć godzin drogi od Wrocławia. Na które to pięć godzin zaplanowałam sobie lekturę Zbroni i Kary. Nie chcę, ale muszę;/ Klasa maturalna to nie przelewki. Szczególnie z taką polonistką. Ale cicho, jeszcze tydzień...
Dużo wielokropków dzisiaj stawiam. Nie mogę myśli zebrać, a właśnie mi się zebrało na pisanie Carmen, bo wczoraj, dzięki Tajemnicy wpadłam na nowy pomysł. Jestem geniuszem zła. Całe szczęście, że byłam minionego wieczoru padnięta, bo bym pewnie nie usnęła dopracowując szczegóły mojej nowej myśli.
 Na koniec: tęsknię za Wami dziewczyny. Tęsknię jak cholera, a zobaczymy się dopiero za tydzień. Trzeba będzie jakoś wytrzymać.
Muszę sobie wyczyścić kartę pamięci, znaczy trochę miejsca zrobić na fotki znad jeziora. Będzie fajnie. przeczytam lekturę, może nawet podciągnę trochę Noc Blizn, która jeszcze mnie nie porwała, ale jestem w okolicach 30 strony, więc czego tu oczekiwać.
Nie było kiedy wybrać się na zakupy, fryzjer też się kłania, a ja po powrocie jeden dzień będę miała, który mam zamiar na konie przeznaczyć. A potem to się już jakoś coś tego. Strasznie chaotycznie dzisiaj piszę.
Wrzucam zdjęcie z dnia wczorajszego, bo teraz na fotkę kolej...



2 komentarze:

  1. "Zbrodnia i Kara" to nie jest zła książka. Jak na lekturę całkiem wciągająca. Język autora też nie utrudnia. Dasz radę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładne zdjęcie :) Powodzenia w czytaniu :) Wiesz, o gustach muzycznych się nie dyskutuje, ale ja też mam nadzieję, że Twoja siostra się "nawróci" xD Oj tam chaotycznie, da się przeczytać :)

    Ja mam to samo jak wspomina ktoś o IRA, albo krytykuje ich, to od razu mi się włącza czerwona lampka xD

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, liczę na to, iż pozostawisz po sobie coś więcej niż tylko dwu wyrazowe stwierdzenie "Chyba przeczytam", albo "Brzmi ciekawie". Byłabym niezmiernie wdzięczna za lekkie wysilenie się co do treści zamieszczanej w komentarzu.
Z góry dziękuję za wszelkie opinie, nie tylko pozytywne, ale i krytyczne, jestem otwarta na sugestie i skłonna do podjęcia dyskusji.